Marsylia wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podium Ligue 1 po skromnym zwycięstwie 1:0 nad Auxerre. Drużyna prowadzona przez Habiba Beye dopisała do tabeli trzy punkty, które pozwalają jej odskoczyć od Lyonu w walce o bezpośredni awans do Ligi Mistrzów. Decydujący cios zadał Amine Gouiri, choć atmosfera na stadionie od początku była daleka od radosnej.
Spotkanie rozpoczęło się w cieniu potężnego protestu kibiców z grupy Virage Sud. Fani wywiesili transparent o „sezonie upokorzeń” i przez pierwsze 45 minut prowadzili cichy protest, odmawiając wsparcia po niedawnym odpadnięciu z Pucharu Francji z Tuluzą. Piłkarze schodzili na przerwę przy ogłuszających gwizdach i buczeniu, co idealnie podsumowało bezbarwną pierwszą połowę, w której żadna ze stron nie potrafiła realnie zagrozić bramce przeciwnika.
Błysk rezerwowego i kontrowersja w końcówce
Dopiero wejście Amine Gouiriego odmieniło losy rywalizacji. W 78. minucie algierski napastnik najlepiej odnalazł się w polu karnym i uderzeniem z woleja wykorzystał rykoszet po dośrodkowaniu. Auxerre mogło wyrównać zaledwie pięć minut później, gdy Bryan Okoh skierował piłkę do siatki przy dalszym słupku. Sędzia gola jednak nie uznał, dopatrując się zagrania ręką Iworyjczyka w momencie oddawania strzału, co uratowało gospodarzy przed stratą punktów.
Mimo zwycięstwa, indywidualne noty zawodników Marsylii nie zachwycają. Najwyżej oceniony został Quinten Timber, który jako jeden z niewielu próbował łączyć formacje. Fatalny występ zaliczył natomiast Pierre-Emerick Aubameyang, otrzymując notę 2. Gabończyk był niemal niewidoczny i kompletnie odcięty od podań kolegów. Marsylia dowiezła jednak wynik do końca, notując drugie z rzędu czyste konto i umacniając swoją pozycję w czołówce ligi.
