Sevilla pogrąża się w niepewności po tym, jak rozmowy z konsorcjum prowadzonym przez Sergio Ramosa w sprawie przejęcia klubu zakończyły się fiaskiem. Były obrońca i grupa inwestorów negocjowali od miesięcy, ale porozumienie ostatecznie nie dojdzie do skutku. Fani od trzech lat regularnie wyrażają frustrację wobec obecnego zarządu, a oferta Ramosa miała być szansą na zakończenie tego konfliktu.
Grupa zakupowa Five Eleven drastycznie zmieniła warunki pierwotnej propozycji, która została uzgodniona jeszcze w styczniu. Początkowo inwestorzy planowali zapłacić 450 mln euro za 86 tysięcy akcji, co pozwoliłoby im przejąć pełną kontrolę nad hiszpańskim klubem. Jednak po przeprowadzeniu badania due diligence i dokładnym przeanalizowaniu kont Sevilli, grupa Ramosa przedstawiła zupełnie nową ofertę, która zszokowała obecnych właścicieli i doprowadziła do zerwania rozmów.
Drastyczna obniżka ceny i paraliż decyzyjny
Nowa propozycja opiewa na zaledwie 250 mln euro za 30 tysięcy akcji, co dawałoby Ramosowi wpływ na decyzje, ale bez przejęcia większościowej kontroli. Większościowi udziałowcy zamierzają odrzucić te warunki, co stawia klub w niezwykle trudnym położeniu. Sevilla nie ma obecnie gotowego projektu na przyszłość, a kluczowe decyzje dotyczące kadry i sztabu szkoleniowego były wstrzymywane ze względu na trwający proces przejęcia, który właśnie upadł.
Sytuacja sportowa również jest niejasna, ponieważ trener Luis Garcia Plaza czeka na informacje dotyczące swojej przyszłości, mimo kontraktu obowiązującego do 2027 roku. Ramos planował sprowadzić Jose Bordalasa z Getafe, ale ten ruch jest teraz niemożliwy do zrealizowania. Dodatkowo z klubu odszedł już dyrektor sportowy Antonio Cordon, co potęguje organizacyjny chaos w Sewilli przed nadchodzącym sezonem.
