Serena Williams wraca do rywalizacji singlowej na Wimbledonie, co stało się głównym tematem tegorocznego turnieju wielkoszlemowego. Amerykanka przyjęła ostatnią dziką kartę i rozpoczęła już przygotowania w Londynie, gdzie wystąpi także w deblu u boku swojej siostry Venus. Choć tenisistka współpracuje obecnie z Rennae Stubbs, jej dawny trener Sébastien Durand postanowił publicznie ocenić szanse 23-krotnej mistrzyni na trawiastych kortach.
Sébastien Durand, który pracował z Williams w latach 2012–2014 w Akademii Mouratoglou, nie ukrywa, że przed zawodniczką stoi karkołomne zadanie. Ekspert zwraca uwagę na brak rytmu meczowego oraz długą przerwę od gry pojedynczej, która trwa od porażki z Harmony Tan w 2022 roku. Mimo to Durand wierzy w unikalny charakter swojej byłej podopiecznej, która wielokrotnie udowadniała, że potrafi wychodzić z najtrudniejszych opresji dzięki swojej niezwykłej sile woli i motywacji.
Wszystko przeciwko legendzie
Analizując fizyczne aspekty powrotu, Durand zauważa, że wiek wymusza pewne zmiany w organizmie, takie jak utrata masy mięśniowej czy szybkości. Jednocześnie podkreśla, że siła uderzenia i timing pozostają atutami Williams. „Teoretycznie wszystko jest przeciwko niej: wiek, długa nieobecność, brak kondycji meczowej, całkowity brak przygotowania singlowego. Ale to Serena… Widząc, jak pokonuje tak wiele trudnych sytuacji, wiem, że dla niej nie ma rzeczy niemożliwych” — przyznał Sébastien Durand w rozmowie z Eurosport France.
Kluczem do sukcesu ma być połączenie neuro-wizualne oraz to, jak Amerykanka poradzi sobie z emocjami towarzyszącymi powrotowi na kort centralny. Durand przewiduje, że losy Williams mogą potoczyć się w skrajny sposób, zależnie od drabinki turniejowej. „Moje przeczucie mówi mi, że może zajść bardzo daleko… równie dobrze może przegrać w pierwszej rundzie. Z nią wszystko jest możliwe” — podsumował trener, wskazując na nieprzewidywalność formy legendy światowego tenisa.
