Thierry Henry i Presnel Kimpembe mają zaprezentować trofeum Ligi Mistrzów przed sobotnim finałem między Paris Saint-Germain a Arsenalem. Jak donosi Le Parisien, kluby wybrały już swoich ambasadorów na ceremonię w Budapeszcie. Tradycja UEFA zakłada, że puchar na murawę wnoszą byli gracze obu finalistów.
Presnel Kimpembe potwierdził swój udział w wydarzeniu. Obrońca, który latem ubiegłego roku odszedł do Qatar SC po zdobyciu przez paryżan pierwszego w historii tytułu Ligi Mistrzów, nie kryje dumy z wyróżnienia. Piłkarz przyznał, że reprezentowanie macierzystego klubu w takim momencie to wielki zaszczyt. Liczy, że jego obecność przyniesie szczęście drużynie oraz wszystkim kibicom z Paryża, którzy czekają na kolejny triumf w Europie.
Przeszkoda na drodze legendy Arsenalu
Sytuacja z przedstawicielem Londynu jest bardziej skomplikowana. Arsenal wskazał Thierry'ego Henry'ego jako swojego głównego kandydata do wniesienia pucharu. Francuz to absolutna ikona klubu i mistrz świata, co czyni go idealnym wyborem na finał w Budapeszcie. Problem stanowi jednak jego praca w telewizji CBS. Rola eksperta podczas transmisji może uniemożliwić mu przyjęcie zaproszenia od byłego pracodawcy i udział w oficjalnej części przedmeczowej ceremonii.
W ubiegłym roku UEFA postawiła na argentyński duet Javier Pastore i Javier Zanetti. Wówczas PSG wysoko pokonało Inter Mediolan w Monachium, a trofeum dostarczyli zawodnicy mocno kojarzeni z historią obu marek. Teraz organizatorzy chcą powtórzyć ten schemat, stawiając na rozpoznawalne twarze francuskiego futbolu. Ostateczna decyzja w sprawie występu Henry'ego powinna zapaść w najbliższych dniach, biorąc pod uwagę napięty grafik produkcyjny stacji telewizyjnej.
