Arsenal wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Ferrana Torresa, 26-letniego napastnika Barcelony. Jak donoszą media, Kanonierzy muszą zmierzyć się z poważną konkurencją ze strony Chelsea oraz Aston Villi. Przyszłość reprezentanta Hiszpanii w stolicy Katalonii stała się niepewna, co natychmiast postawiło angielskie kluby w stan najwyższej gotowości.
Sytuacja Torresa w Barcelonie skomplikowała się po tym, jak klub próbował wykorzystać go jako element rozliczenia przy transferze Juliana Alvareza z Atletico Madryt. Piłkarz nie krył frustracji takim obrotem spraw. Choć Hansi Flick ceni wszechstronność zawodnika, plany przebudowy ataku mogą zmusić klub do sprzedaży Hiszpana. Barcelona chce uniknąć ryzyka utraty gracza za darmo, ponieważ jego obecna umowa wygasa już za rok. Torres oczekuje gwarancji dotyczących swojej roli w zespole, których działacze nie są w stanie mu teraz obiecać.
Mikel Arteta szuka alternatywy po niepowodzeniu z Alvarezem
Mikel Arteta jest wielkim zwolennikiem talentu Torresa, z którym współpracował jeszcze w Manchesterze City. Arsenal traktuje Hiszpana jako idealny plan B po tym, jak nie udało się pozyskać Juliana Alvareza. Transfer ten ma sens w obliczu niepewnej przyszłości Gabriela Martinelliego. Torres w poprzednim sezonie zdobył 21 bramek i zaliczył trzy asysty w 49 występach, co pokazuje jego skuteczność nawet w roli zawodnika wchodzącego z ławki rezerwowych. Jego zdolność do gry na każdej pozycji w formacji ofensywnej jest kluczowym atutem dla sztabu szkoleniowego z Londynu.
Chelsea widzi w Torresie następcę dla zawodników takich jak Jamie Gittens czy Alejandro Garnacho, którzy mogą opuścić Stamford Bridge. Z kolei Aston Villa, po triumfie w Lidze Europy, szuka wzmocnień przed nowymi wyzwaniami. Unai Emery ceni wszechstronnych graczy, a Torres idealnie pasuje do jego koncepcji, zwłaszcza że Jadon Sancho prawdopodobnie odejdzie z klubu, a Harvey Elliot wraca do Liverpoolu. Walka o podpis Hiszpana zapowiada się na jeden z najciekawszych wątków nadchodzącego okna transferowego w Premier League.
