Novak Djoković wraca na korty ATP Tour po dwumiesięcznej przerwie i od razu staje przed szansą na napisanie historii. Serb rozpoczyna zmagania w Italian Open od drugiej rundy, gdzie jego rywalem jest Dino Prizmić. Tenisista, który triumfował w Rzymie sześciokrotnie, ma teraz na celowniku rekord należący do Rafaela Nadala.
Sytuacja w tabeli wszech czasów rzymskiego turnieju jest napięta. Rafael Nadal prowadzi z liczbą 70 wygranych meczów, ale Djoković ma ich na koncie już 68. Oznacza to, że zaledwie trzy zwycięstwa dzielą Serba od ustanowienia nowego, samodzielnego rekordu Italian Open. Choć dogonienie Hiszpana w liczbie dziesięciu końcowych tytułów jest mało prawdopodobne, to odebranie mu miana zawodnika z największą liczbą wygranych spotkań jest na wyciągnięcie ręki.
Autostrada do rekordu w wiecznym mieście
Losowanie drabinki sprzyja liderowi. Djoković jest jedynym zawodnikiem z czołowej dziesiątki rankingu w swojej sekcji, co znacznie ułatwia mu drogę do ćwierćfinału. Po ewentualnym pokonaniu Prizmicia, jego kolejnym rywalem ma być Ugo Humbert. Serb mierzył się z Francuzem tylko raz, pewnie wygrywając na Wimbledonie w 2019 roku. Jeśli Djoković utrzyma formę, kluczowe dla rekordu starcie może nastąpić w czwartej rundzie przeciwko Karenowi Chaczanowowi.
Statystyki przed potencjalnym meczem z Chaczanowem są dla Serba miażdżące. Djoković wygrał osiem ostatnich spotkań z Rosjaninem, a ich jedyna porażka miała miejsce w 2018 roku. Ostatni raz mierzyli się na mączce podczas Roland Garros w 2023 roku, gdzie Serb zwyciężył w drodze po swój trzeci tytuł w Paryżu. Awans do ćwierćfinału w Rzymie będzie oznaczał, że Djoković oficjalnie wyprzedzi Nadala i zostanie nowym królem rzymskich kortów pod względem liczby zwycięstw.
