Stadion Realu Madryt wyrasta na głównego faworyta do organizacji prestiżowego meczu La Finalissima między Hiszpanią a Argentyną. Jak donoszą media, pierwotny plan zakładający rozegranie spotkania w katarskiej Dosze upadł z powodu napiętej sytuacji w regionie. Teraz federacje UEFA i CONMEBOL szukają ratunku w Europie.
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ Katar do ostatniej chwili próbował utrzymać prawo do organizacji wydarzenia. Konflikt zbrojny zmusił jednak działaczy do zmiany planów. Prezes hiszpańskiej federacji Rafael Louzan przyznał, że odwołano już dwa loty czarterowe. Hiszpania ma zarobić na tym meczu znaczną sumę, ale ostateczne porozumienie zależy od decyzji firmy, która zakontraktowała pakiet sześciu spotkań, w tym właśnie starcie mistrzów Europy z mistrzami świata.
Bunt Argentyny i walka o neutralny teren
Choć Madryt wydaje się idealnym rozwiązaniem, argentyńska federacja AFA stanowczo odrzuciła tę propozycję. Argentyńczycy nie chcą dawać Hiszpanom przewagi własnego boiska i domagają się neutralnego terenu. W 2022 roku mecz z Włochami odbył się na Wembley w Londynie, co uznano za sprawiedliwe rozwiązanie. Teraz na liście rezerwowej pojawiają się takie miasta jak Rzym, Paryż czy Lizbona, a wcześniej rozważano nawet Miami.
Mecz zaplanowano na 27 marca, ale brak zgody ze strony Argentyny stawia całe wydarzenie pod znakiem zapytania. Jeśli AFA utrzyma swoje stanowisko i nie zaakceptuje Santiago Bernabeu, losy tegorocznej edycji La Finalissima pozostaną niepewne. Federacje mają coraz mniej czasu na wypracowanie kompromisu, który zadowoli obie strony i pozwoli na rozegranie tego hitowego starcia.
