Liverpool wyrastał na jednego z głównych faworytów do pozyskania Djeda Spence'a, jednak najnowsze doniesienia studzą zapał kibiców z Anfield. Jak informuje Ben Jacobs, klub podjął stanowczą decyzję w sprawie 25-letniego reprezentanta Anglii.
Mimo że Djed Spence jest otwarty na opuszczenie Tottenhamu w najbliższych tygodniach, Liverpool nie zamierza finalizować tej transakcji. Zespół prowadzony przez Andoniego Iraolę skupia się obecnie na innych celach transferowych, priorytetowo traktując wzmocnienie linii pomocy oraz ataku. Choć w kadrze Liverpoolu pojawiały się problemy z kontuzjami defensorów, klub uznał, że obecna obsada boków obrony jest wystarczająca i nie wymaga natychmiastowego uzupełnienia o gracza Spurs.
Manchester United przed niespodziewaną szansą
Sytuację próbują wykorzystać pośrednicy, którzy zaoferowali usługi Anglika włodarzom Manchesteru United. Na Old Trafford sytuacja jest jednak skomplikowana, ponieważ Michael Carrick dysponuje obecnie dwoma prawymi obrońcami. Ani Diogo Dalot, ani Noussair Mazraoui nie planują odejścia tego lata, co stawia pod znakiem zapytania sens sprowadzania kolejnego zawodnika na tę pozycję. Transfer w ostatnim miesiącu okienka wydaje się więc mało prawdopodobny, mimo że wartość rynkowa zawodnika znacząco wzrosła.
Spence ma za sobą niezwykle intensywny czas w Londynie, gdzie trafił z Middlesbrough za 20 milionów funtów. Po serii wypożyczeń w końcu wywalczył miejsce w składzie Tottenhamu, stając się jednym z nielicznych jasnych punktów drużyny podczas ostatniej walki o utrzymanie. W sezonie 2025/26 rozegrał aż 44 spotkania, spędzając na boisku ponad 3000 minut. Tak wysoka forma sprawiła, że o podpis obrońcy, obok klubów angielskich, mocno zabiega również włoski Inter Mediolan.
