OGC Nice wyrasta na jeden z najbardziej niepewnych projektów we francuskiej piłce, co rzutuje na przyszłość ich największych talentów. Kail Boudache, 18-letni skrzydłowy, który przebojem wdarł się do pierwszej drużyny, waha się nad podpisaniem profesjonalnego kontraktu. Jak donoszą media, sytuacja w klubie jest krytyczna.
Klub z Lazurowego Wybrzeża walczy o przetrwanie w Ligue 1, mając zaledwie cztery punkty przewagi nad strefą barażową na pięć kolejek przed końcem sezonu. Atmosferę gęstniejącą wokół boiska potęguje fakt, że grupa INEOS oficjalnie wystawiła klub na sprzedaż. Niepewność dotyczy każdego szczebla władzy, od stanowiska trenera i dyrektora sportowego, aż po współprezesów, Maurice'a Cohena i Jean-Pierre'a Rivere, którzy mogą wkrótce odejść z zespołu.
Gwiazdy akademii na celowniku rywali
Boudache wzbudza zainteresowanie wielu francuskich klubów, które chcą wykorzystać impas negocjacyjny w Nicei. Młody piłkarz błyszczy mimo fatalnej formy zespołu, co stawia go w doskonałej pozycji przetargowej. L’Équipe potwierdza, że mimo starań działaczy o zatrzymanie zawodnika, ten pozostaje nieufny wobec wizji przyszłości prezentowanej przez obecne kierownictwo. Brak stabilizacji właścicielskiej jest tu argumentem decydującym o jego potencjalnej przeprowadzce do innego pracodawcy.
To nie koniec problemów kadrowych, bo pod znakiem zapytania stoi też przyszłość Xaviera Juniora Mandzy. Pomocnik uchodzi za najbardziej obiecującego gracza w całej akademii, co przyciągnęło uwagę czołowych europejskich marek. Dodatkowo Mohamed Toubache-Ter informuje, że sytuację monitoruje RC Strasbourg. Nicea musi zmierzyć się z widmem utraty swoich najcenniejszych aktywów w momencie, gdy ważą się losy ich ligowego bytu w bezpośrednim starciu z AJ Auxerre.
