Widzew w ostatnich kilkunastu miesiącach zmieniał trenerów wyjątkowo często. Željko Sopić, który również odczuł skutki „łódzkiej karuzeli” uważa, że klub powinien wreszcie przerwać ten schemat i pozwolić Mateuszowi Stolarskiemu spokojnie pracować. Chorwat podobnie patrzy na Łukasza Masłowskiego.
Od lutego 2025 roku przez stanowisko pierwszego trenera Widzewa przewinęło się sześć nazwisk. Po Danielu Myśliwcu zespół prowadzili kolejno Željko Sopić, Patryk Czubak, Igor Jovićević, Aleksandar Vuković, a obecnie za wyniki odpowiada Mateusz Stolarski.
Sopić sam pracował w Łodzi krótko. Poprowadził Widzew w 15 spotkaniach, odnosząc pięć zwycięstw, dwa razy remisując i ponosząc osiem porażek. Później pracował w NK Osijek, a obecnie prowadzi Žalgiris Kowno.
Sopić właśnie w częstotliwości zmian widzi jeden z problemów łódzkiego klubu. Na kanale Napoljan w serwisie YouTube przekonywał, że trudno zbudować stabilny projekt, jeśli wraz z kolejnymi decyzjami personalnymi zmienia się również pomysł na funkcjonowanie drużyny.
– W klubach często zaczyna się z jednym planem, a po chwili pojawia się zupełnie inna wizja. Jeżeli w tak krótkim czasie zmienia się tylu trenerów i ludzi odpowiedzialnych za pion sportowy, trudno oczekiwać, że wszystko będzie funkcjonowało właściwie – stwierdził Chorwat.
52-latek szczególną uwagę zwrócił na Stolarskiego. Obaj się znają i wcześniej ze sobą rozmawiali. Sopić dobrze ocenia nowego szkoleniowca Widzewa i uważa, że najgorszym rozwiązaniem byłoby szybkie rozpoczęcie kolejnej rewolucji.
– Znam obecnego trenera, rozmawialiśmy już wcześniej. To dobry człowiek, ma swoje pomysły. Teraz trzeba pozwolić mu pracować i nie zmieniać wszystkiego po kilku miesiącach – powiedział.
Jego recepta jest prosta: Stolarski powinien otrzymać możliwość poprowadzenia zespołu przynajmniej do zakończenia sezonu. Dopiero wtedy, zdaniem byłego trenera Widzewa, przyjdzie odpowiedni moment na ocenę efektów.
– Dajcie mu swobodę i zostawcie go do końca sezonu. Później będzie można spojrzeć, w jakim miejscu znajduje się Widzew i dokąd chce zmierzać – zaznaczył Sopić.
Chorwat podobnie wypowiedział się o Łukaszu Masłowskim, który odpowiada obecnie za pion sportowy. Jego zdaniem również dyrektor potrzebuje czasu, aby konsekwentnie realizować własny plan.
– Przyszedł człowiek, który zna tę pracę i wie, czego Widzew potrzebuje. Jemu również trzeba dać przestrzeń. Sukces może pojawić się za rok czy dwa, bo takich rzeczy nie da się zbudować w jedną noc – zakończył.

