AS Monaco wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o Ligę Mistrzów po wyjściu z kryzysu formy. Zwycięstwo nad czwartym w tabeli Olympique Lyon pozwoli drużynie z Księstwa zbliżyć się do dzisiejszego rywala na zaledwie jeden punkt.
Trener Sébastien Pocognoli spłaca zaufanie władz klubu w najlepszy możliwy sposób. Prowadzi zespół przez serię pięciu kolejnych zwycięstw w Ligue 1, co drastycznie zmieniło sytuację Monaco w tabeli. Szkoleniowiec stawia na stabilizację i według doniesień L’Équipe nie planuje żadnych zmian w składzie, który w ostatni weekend pokonał u siebie Stade Brestois. Kontuzje wciąż eliminują z gry kluczowych wahadłowych, co wymusza konkretne roszady personalne w bocznych sektorach boiska.
Stabilizacja fundamentem sukcesu Monaco
Brak dostępności Caio Henrique oraz Vandersona sprawia, że na lewej stronie ponownie pojawi się Simon Adingra, a prawą flankę zabezpieczy Jordan Teze. W bramce wystąpi Lukas Hradecky, który niedawno wrócił po urazie. Defensywę stworzą Wout Faes, Denis Zakaria oraz Thilo Kehrer. W środku pola operować mają Aladji Bamba i Lamine Camara, natomiast za ofensywę odpowiadać będzie tercet Aleksandr Golovin, Folarin Balogun oraz Maghnes Akliouche. Monaco stawia wszystko na jedną kartę w walce o europejskie puchary.
