Sytuacja kontraktowa Yasina Ayariego w Brighton & Hove Albion staje się coraz bardziej napięta, co natychmiast wykorzystały czołowe kluby Starego Kontynentu. Z informacji docierających z Włoch wynika, że Juventus dołączył do szerokiego grona chętnych na pozyskanie utalentowanego środkowego pomocnika. Choć obecna umowa Szweda wygasa wraz z końcem trwającego sezonu, Brighton posiada opcję przedłużenia jej o kolejny rok. Mimo to, negocjacje w sprawie nowej, długoterminowej relacji z klubem z Premier League napotkały poważne trudności, co otwiera drogę do transferu definitywnego już w najbliższych miesiącach.
Yasin Ayari
Brighton & Hove Albion → Juventus
Wycena zawodnika odzwierciedla jego rosnący status w europejskiej piłce. Brighton & Hove Albion ma oczekiwać za swojego gracza kwoty oscylującej wokół 50 milionów euro. Taka suma nie odstrasza jednak potencjalnych nabywców, wśród których wymienia się nie tylko turyńczyków, ale także AC Milan, Romę oraz Borussię Dortmund. Szczególnie aktywny na tym polu ma być klub z Mediolanu, który według doniesień Tuttosport oraz Calciomercato widzi w 23-latku idealnego następcę dla doświadczonych graczy środka pola, których kontrakty dobiegają końca.
Rywalizacja o podpis Ayariego wykracza jednak poza granice Italii. Jak informuje Team Talk, poważne zainteresowanie Szwedem wykazuje również tureckie Fenerbahçe, które monitoruje sytuację piłkarza przed nadchodzącym, styczniowym oknem transferowym. Sam zawodnik ma być otwarty na zmianę otoczenia, co stawia Juventus w trudnej pozycji negocjacyjnej, biorąc pod uwagę konkurencję ze strony Arsenalu oraz Manchesteru United. Kluczowym czynnikiem w wyścigu o pomocnika może okazać się determinacja w spełnieniu wysokich żądań finansowych angielskiego klubu.
Wartość rynkowa Szweda, szacowana obecnie na 45-50 milionów euro, czyni go jedną z najdroższych opcji dostępnych dla klubów szukających wzmocnień w drugiej linii. Ayari, który świętował swoje 23. urodziny na początku października, znajduje się w punkcie zwrotnym swojej kariery, a brak porozumienia z Brighton w sprawie nowej umowy sugeruje, że jego przyszłość rozstrzygnie się z dala od południowego wybrzeża Anglii.