Nagłe zerwanie kontraktu sponsorskiego przez Zondacrypto stawia Wieczystą Kraków w trudnym położeniu finansowym. Sama giełda zmaga się ostatnio z poważnymi zarzutami dotyczącymi płynności.
Współpraca Wieczystej Kraków ze Zondacrypto trwała od lipca ubiegłego roku — i właśnie dobiegła końca w okolicznościach dalekich od rutynowego rozstania. Marka zerwała umowy ze skutkiem natychmiastowym, wskazując jako przyczynę niewywiązywanie się przez klub z zobowiązań reklamowych. Krakowski zespół traci tym samym swojego najważniejszego partnera biznesowego.
Dla Wieczystej to sytuacja poważna — pytanie o nowe źródła finansowania pozostaje bez odpowiedzi.
Rozwiązanie umowy ze sportowym partnerem zbiega się w czasie z doniesieniami budzącymi niepokój wśród użytkowników giełdy. Analiza, do której dotarły money.pl i Wirtualna Polska, ujawnia spadek rezerw bitcoinów Zondacrypto o 99 procent. Użytkownicy zgłaszają trudności z wypłatą środków, a przynajmniej część innych sponsorowanych przez giełdę klubów od miesięcy nie otrzymuje należnych płatności. W tym samym czasie z Zondy przelano do innej giełdy ponad 76 milionów złotych!
Przemysław Kral, prezes Zondacrypto, postanowił zabrać głos bezpośrednio, odrzucając czarnowidztwo komentatorów.
„Do tych wszystkich, którzy wieszczą naszą upadłość, niewypłacalności i takie tam inne bzdury mam jeden komunikat: niedoczekanie Wasze!" — napisał na platformie X.
Prezes przyznał wprawdzie, że spółka mierzy się z problemem, jednak jego wymowę natychmiast złagodził:
„Nie zniszczy nas chwilowy problem techniczny. Pracujemy, aby go naprawić. Zrealizowaliśmy ogromną ilość wypłat i nie przerywamy pracy".
Odrzucił też sugestie, że powinien pozostawić bieżący kryzys działom obsługi, i zakończył wpis cytatem przypisywanym Napoleonowi Bonaparte:
„Dowódca musi być widziany przez swoich ludzi, szczególnie w ogniu walki".
