Widzew wydaje miliony i może się potknąć. Prawnik ostrzega przed przepisami

Wojciech MakuszewskiWojciech Makuszewski
31 stycznia 2026 13:41
Widzew wydaje miliony i może się potknąć. Prawnik ostrzega przed przepisami

Widzew Łódź jest jednym z najbardziej aktywnych klubów na rynku transferowym w PKO Ekstraklasie. Skala wydatków budzi jednak pytania o zgodność z regulacjami UEFA i PZPN, dlatego głos zabrał prawnik specjalizujący się w prawie sportowym.

Od początku sezonu do Łodzi trafiają kolejni reprezentanci i zagraniczne nazwiska, a łączna kwota przeznaczona na transfery przekroczyła już 20 milionów euro. To wyraźny sygnał ambicji, ale też potencjalne ryzyko w dłuższej perspektywie.

Przepisy licencyjne stawiają wyraźne granice

Mecenas Adam Zakrzewski w rozmowie z PS Onet przypomniał, że polskie kluby są objęte rygorystycznymi zasadami licencyjnymi. Dotyczą one zarówno rozgrywek krajowych, jak i europejskich, a kluczowa jest relacja pomiędzy wydatkami a przychodami.

W praktyce oznacza to, że klub musi wykazać, iż w ciągu trzech ostatnich lat jego deficyt nie przekroczył 5 milionów euro. Limit ten obowiązuje w procesie licencyjnym i nie odnosi się do jednorazowych transferów, lecz do całokształtu finansów związanych z piłką nożną.

Problem polega na tym, że według dostępnych danych Widzew w poprzednim sezonie osiągnął przychody na poziomie nieco ponad 15 milionów euro, a obecne wydatki transferowe są wyraźnie wyższe. To rodzi pytania o konieczność szybkiego bilansowania budżetu.

Umowy sponsorskie albo sprzedaż piłkarzy

Zdaniem prawnika klub może być zmuszony do zwiększenia przychodów poprzez wysokie umowy sponsorskie lub sprzedaż zawodników za duże kwoty. Bez tego zachowanie równowagi finansowej w wymaganym okresie może okazać się trudne.

Zakrzewski zwrócił też uwagę na wyjątki przewidziane w przepisach UEFA. W przypadku pokrywania deficytu bezpośrednim wkładem właścicielskim limit może wzrosnąć nawet do 60 milionów euro, ale takie środki muszą mieć formę bezzwrotną.

W polskich realiach, gdzie kluby Ekstraklasy funkcjonują jako spółki akcyjne, realnym rozwiązaniem byłaby emisja nowych akcji i objęcie ich przez właściciela. To pokazuje, że transferowe szaleństwo Widzewa ma swoje granice, a najbliższe miesiące będą testem nie tylko sportowych ambicji, ale i finansowej strategii klubu.

Na koniec Widzew skupi się już wyłącznie na boisku. Dziś o 17:30 łódzki zespół zagra u siebie z Jagiellonią Białystok.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!