Robert Dobrzycki nie kryje, że jego celem jest nie tylko uczynienie z Widzewa Łódź drużyny walczącej o europejskie puchary, ale również rozbudowa aktualnego stadionu klubu. Jeżeli jego plany rzeczywiście się ziszczą, Łódź może zyskać obiekt, który będzie przewyższał pojemnością chociażby stadion Legii Warszawa.
Właściciel Widzewa, Robert Dobrzycki, przedstawił dalekosiężną strategię rozwoju infrastrukturalnego klubu, która zakłada znaczące zwiększenie pojemności obiektu przy al. Piłsudskiego. W rozmowie w magazynie „GOL” na antenie TVP Sport zadeklarował:
„Zakładamy, że będziemy w stanie zapełnić stadion o pojemności 30-32 tysięcy. Taki mamy plan długoterminowy, żeby nasz obiekt rozbudować”.
Realizacja tego zamierzenia postawiłaby łódzki obiekt w ścisłej czołówce największych aren piłkarskich w Polsce.
Przy obecnej pojemności wynoszącej 18 018 miejsc, Widzew znajduje się poza pierwszą dziesiątką zestawienia największych stadionów w kraju. Jednak po planowanej rozbudowie do poziomu 32 000 miejsc, klub z Łodzi wyprzedziłby Stadion Wojska Polskiego w Warszawie, na którym mecze rozgrywa Legia (31 800 miejsc). Nowy obiekt Widzewa stałby się wówczas szóstym pod względem wielkości stadionem w Polsce, ustępując jedynie takim gigantom jak PGE Narodowy (58 580), Stadion Śląski (54 378), oraz areny w Gdańsku (41 620), Poznaniu (41 026) i Wrocławiu (40 000).
Ambitne plany inwestycyjne Dobrzyckiego zderzają się jednak z trudną rzeczywistością prawno-finansową. Kluczową barierą jest status prawny obiektu, który pozostaje własnością komunalną. Każda zmiana w strukturze stadionu, w tym dobudowa trybun czy modyfikacja układu dróg i parkingów, wymaga przejścia przez skomplikowane procedury miejskie.
Sytuację komplikuje brak miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w rejonie al. Piłsudskiego, co wymusza żmudne starania o decyzję o warunkach zabudowy oraz konieczność dostosowania projektu do wymogów urbanistycznych dotyczących wysokości i komunikacji.
Równie istotną przeszkodą jest kwestia finansowania. Prezydent Hanna Zdanowska jasno zadeklarowała, że budżet Łodzi jest nadmiernie obciążony, a miasto nie posiada wolnych środków na rozbudowę areny Widzewa, kierując priorytety inwestycyjne w inne obszary. Samorząd pozostaje jednak „otwarty na współpracę i wsparcie procedur”, pod warunkiem, że ciężar finansowy inwestycji weźmie na siebie strona prywatna.
Robert Dobrzycki przyznaje, że realizacja wizji nie będzie prosta:
„To nie jest łatwe, stadion jest miejski i musimy współpracować w tej kwestii”.
