Widzew Łódź na trzy kolejki przed końcem sezonu znajduje się w strefie spadkowej Ekstraklasy, a aktualne dane pokazują, że podopiecznym Aleksandara Vukovicia do szczęścia potrzeba całkiem sporo.
Według wyliczeń Piotra Klimka z serwisu X, drużyna Aleksandara Vukovicia musi zgromadzić w trzech ostatnich meczach co najmniej pięć punktów, by myśleć o utrzymaniu w lidze. Zastrzeżenie jest jednak istotne: ta liczba nie stanowi gwarancji — to scenariusz uznany za najbardziej prawdopodobny, nie zaś twarda granica bezpieczeństwa.
Przeglądając możliwe warianty, obraz staje się wyraźniejszy. Trzy wygrane oznaczają utrzymanie bez żadnych wątpliwości. Dwa zwycięstwa — z dużym prawdopodobieństwem również. Kombinacja jednej wygranej i dwóch remisów powinna wystarczyć. Natomiast trzy remisy lub trzy porażki zamykają Łodzianom drogę do kolejnego sezonu na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. Wniosek jest jeden: Widzew musi liczyć się z jednym: potrzebne mu co najmniej jedno pełne zwycięstwo — i to niezależnie od tego, jak potoczy się reszta kalendarza rywali.
Kluczowe starcie już w najbliższej kolejce: Widzew podejmuje u siebie Lechię Gdańsk. Dla drużyny z Łodzi to mecz o wyjątkowej wadze — wygraną można by niemal natychmiast odetchnąć pełną piersią. Zwycięstwo nad bezpośrednim rywalem dałoby Łodzianom bufor pozwalający na jedną wpadkę w dwóch ostatnich spotkaniach.
Pewną okolicznością łagodzącą jest układ kalendarza — Widzew ma przed sobą rywali z dolnych rejonów tabeli, a więc teoretycznie w jego zasięgu. Wynik starcia z Lechią w dużej mierze zadecyduje o tym, z jakim nastawieniem podopieczni Vukovicia wejdą w ostatni etap sezonu tuż przed Multiligą. W Łodzi atmosfera jest już nerwowa — i trudno się temu dziwić.
Oto jak wygląda aktualna symulacja 50.000 scenariuszy z udziałem Widzewa w końcówce:

