Już dzisiaj o godzinie 20:45 GKS Katowice spotka się z Widzewem Łódź w ćwierćfinale STS Pucharu Polski. Trener gospodarzy zapowiada, że w tym meczu nie będzie miejsca na wystawianie „drugiego garnituru".
Dla Widzewa Łódź mecz Pucharu Polski ma ogromne znaczenie. Drużyna, która zbudowana została z zawodników za bardzo duże pieniądze, w lidze znajduje się w strefie spadkowej. Jedynie rozgrywki pucharowe są w stanie jeszcze zapewnić jej w przyszłym sezonie udział w europejskich pucharach. Nikt nie ma wątpliwości, że podopieczni Igora Jovicevicia bardzo poważnie podejdą do wtorkowego pojedynku z GKS-em Katowice i zagrają o pełną pulę.
Gospodarze wtorkowego meczu mają jednak swoje powody, by pokazać się z dobrej strony. Szkoleniowiec Katowiczan został zapytany o to, czy na pucharowe spotkanie z Widzewem zdecyduje się na jakieś roszady w składzie, dając szansę zmiennikom, którzy w lidze mają mało okazji na zaprezentowanie swoich umiejętności.
Rafał Górak stawia sprawę jasno i mówi wprost, że na mecz z Widzewem zostanie wystawiony jego najmocniejszy skład:
„Zagramy tak, jak w danym momencie zdecyduję. Kiedy podejmę decyzję, wszyscy muszą być przekonani i zapewne tak będzie, że to będzie najmocniejsza jedenastka, jaka może wyjść” – skomentował trener.
Ostatni raz oba zespoły spotkały się dość niedawno, bo 8 lutego. Wówczas również spotkanie odbyło się w Katowicach, a GKS wygrał 1:0. I chociaż w Pucharze Polski wszystko rządzi się swoimi prawami i obaj szkoleniowcy biorą to pod uwagę, Górak nie ma wątpliwości, iż jego zespół ma argumenty ku temu, by znowu wygrać z rywalem z Łodzi.
„Każde zwycięstwo buduje morale zespołu i nas wszystkich. Czujemy się silni, czujemy się zjednoczeni, czujemy się mocni i mamy marzenia” – podkreśla prowadzący ekipę z Katowic.
