Widzew jedzie do Gdyni bez kluczowego napastnika. Vuković ma plan B

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
13 marca 2026 14:38
Widzew jedzie do Gdyni bez kluczowego napastnika. Vuković ma plan B

Widzew Łódź przyjedzie do Gdyni na mecz 25. kolejki bez podstawowego napastnika i z trenerem, który dopiero poznaje własnych zawodników. Mimo to, Aleksandar Vuković przekonuje, że jego zespół jest gotowy na wszystko, co Arka potrafi zaserwować u siebie.

Największym znakiem zapytania przed sobotnim spotkaniem pozostaje poradzenie sobie z problemem, jakim jest nieobecność Andi'ego Zeqiri'ego, który pauzuje za kartki. Szkoleniowiec Widzewa przyznał wprost, że jego brak sprowadza liczbę nominalnych napastników do jednego.

„W trakcie tygodnia sprawdzaliśmy opcje awaryjne w ataku, gdyby zaszła taka potrzeba. Musimy być na to gotowi" — podkreślił Vuković. 

Kluczową postacią w planach ofensywnych staje się tym samym Sebastian Bergier, od którego trener oczekuje pełnych 90 minut, choć przyznał, że przygotował też warianty na wypadek różnych zdarzeń boiskowych. 

Vuković zaznaczył, że mimo zwycięstwa z Lechem w poprzedniej kolejce nie należy spodziewać się rewolucji taktycznej — choć dodał, że wiele będzie zależało od tego, jak mecz się ułoży i jak zagra rywal.

Mecz w Gdyni będzie pierwszym spotkaniem, do którego Vuković przygotowywał się przez pełny mikrocykl. Szkoleniowiec zwrócił uwagę na specyfikę swojej obecnej sytuacji: aż 17 spośród zawodników aktualnej kadry nie było w Widzewie rok temu, gdy prowadził Piast Gliwice. 

„To ogromna liczba" — przyznał trener, jednocześnie zaznaczając, że mimo to widzi postęp. „Tworzymy drużynę, a nie grupę indywidualności" — podsumował.

Analiza Arki wyłoniła obraz rywala, który niemal wszystkie punkty zdobywał na własnym boisku do niedawnego meczu w Płocku. Zdaniem Vukovicia, Gdynianie są u siebie zespołem agresywnym, nastawionym na bezpośredniość i intensywność gry — i liczą właśnie na to, że goście nie będą na to gotowi. 

„Musimy odpowiedzieć w ten sam sposób, by zwiększyć swoje szanse na dobry wynik" — ocenił szkoleniowiec.

Pytany o to, czy presja spotkania określanego jako mecz „za 9 punktów" może sparaliżować jego podopiecznych, Vuković odparł bez ogródek:

„Czeka nas w tej lidze jeszcze niejedno takie spotkanie. Wychodzę z założenia, że gotowość mentalna, fizyczna i taktyczna musi być na najwyższym poziomie niezależnie od wagi meczu. Ja nie uznaję nawet gier towarzyskich, więc tym bardziej w lidze nie muszę nikogo dodatkowo mobilizować. To ważne spotkanie, ale świat się na nim nie kończy. Naszą rolą jest wyjście na boisko z maksymalnym przygotowaniem. Potem będziemy sumować, co z tego meczu wynieśliśmy”.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!