Raków Częstochowa znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli, a teraz pojawiły się kolejne niepokojące informacje dotyczące sytuacji wewnątrz zespołu. Kamil Głębocki przekazał, że problem może być znacznie głębszy niż tylko słabe wyniki czy praca kolejnych trenerów.
Raków po dziesięciu kolejkach ma zaledwie trzy punkty. Wygrał tylko jeden mecz, dziewięć przegrał i zajmuje ostatnie miejsce w Ekstraklasie.
Przy takiej serii naturalnie najwięcej uwagi skupia się na trenerze i decyzjach sportowych. Według Kamila Głębockiego coraz więcej osób związanych z otoczeniem klubu ma jednak uważać, że głównego problemu trzeba szukać także w samej drużynie.
– Dochodzą do mnie sygnały, że wiele osób uważa, że to nie jest już wina kolejnego trenera, tylko należy skupić się na zawodnikach – przekazał.
– Podobno dochodzi do takich sytuacji, że piłkarze, gdy zostają sami w szatni bez trenera, to się do siebie nie odzywają, jest cisza. To jest po prostu skandal. Która drużyna ze sobą nie rozmawia? Komunikacja jest kluczem w każdym sporcie – dodał.
Jeżeli te informacje się potwierdzają, problem Rakowa nie ograniczałby się już tylko do taktyki, formy czy błędów indywidualnych. W sytuacji, w której zespół powinien wzajemnie się mobilizować i reagować na fatalny początek sezonu, brak komunikacji wewnątrz drużyny byłby kolejnym poważnym sygnałem ostrzegawczym.
Głębocki zwrócił też uwagę na szerszy proces, który jego zdaniem rozpoczął się po odejściu Marka Papszuna. W jego ocenie od tamtego momentu kolejne elementy funkcjonowania zespołu zaczęły stopniowo zanikać.
To nie oznacza jednak, że można dziś jednoznacznie wskazać jedną przyczynę obecnego kryzysu. Faktem jest natomiast, że Raków znajduje się w bardzo trudnym położeniu sportowym, a doniesienia o atmosferze w szatni tylko zwiększają skalę problemu.
Raków szansę na przełamanie będzie miał dzisiaj. O godzinie 18 rozpocznie się jego wyjazdowa potyczka z Wieczystą Kraków.

