AS Monaco rozpoczęło grę w Lidze Konferencji Europy od wyjazdowego zwycięstwa 2:1 z CSKA Sofia. Zespół Filipe Luísa objął dwubramkowe prowadzenie, ale po przerwie musiał bronić wyniku.
Monako ruszyło do ataku błyskawicznie. Paris Brunner, który w weekend nie mógł zagrać z powodu zawieszenia, wrócił do składu i po zablokowanym uderzeniu kolegi z bliska posłał piłkę pod poprzeczkę. Przed końcem pierwszej połowy Niemiec zaliczył asystę: dograł do Ansu Fatiego, a Hiszpan, wracający do gry po kontuzji i po raz pierwszy w tym sezonie wychodzący w podstawowym składzie, spokojnie trafił z obrzeża pola karnego.
Przed meczem Monako wymieniano wśród faworytów rozgrywek, ale Luís nie chciał przyjąć tej roli. Jego drużyna kontynuowała za to serię bez porażki rozpoczętą po letnim zatrudnieniu trenera. Podobny przebieg miało sobotnie spotkanie z Toulouse FC: Monako schodziło na przerwę z dwoma golami przewagi, lecz rywal odrobił straty i doprowadził do remisu na Stade Louis-II. W Sofii gospodarze również postraszyli gości. Joel Zwarts strzelił głową po rzucie rożnym, gdy do końca pozostawało 20 minut, ale Monako utrzymało prowadzenie. Było to dopiero drugie zwycięstwo Monako w sześciu dotychczasowych spotkaniach z CSKA Sofia; dwa zakończyły się remisami, a dwa porażkami klubu z Księstwa.
Dzięki zwycięstwu drużyna Luísa udanie rozpoczęła sześciomeczową fazę ligową Ligi Konferencji, w której Monako występuje po raz pierwszy. Kolejnym rywalem będzie SC Freiburg, którego zespół z Księstwa podejmie na Stade Louis-II w czwartek 22 października.
