Oscar Garcia odniósł się przed meczem z Widzewem do odejścia Pawła Ozgi, zmian w sztabie oraz niedawnych spekulacji dotyczących swojej przyszłości. Jedno z jego zdań szczególnie zwróciło uwagę.
Pogoń przygotowuje się do spotkania w Łodzi po porażce 1:3 z Rakowem Częstochowa. Garcia przyznał, że także wcześniejszy mecz z Radomiakiem nie był występem na poziomie, którego oczekiwał od drużyny.
Hiszpan chce, aby zespół wrócił do podstaw, ale równolegle musi radzić sobie z problemami organizacyjnymi i kadrowymi.
Jednym z najważniejszych tematów jest odejście Pawła Ozgi. Garcia przyznał, że wcześniej nie wiedział o tym ruchu, choć bardzo wysoko oceniał jego pracę.
Nie wiedziałem, że Paweł nas opuści. Byliśmy z niego bardzo zadowoleni. Świetnie pomagał nam przy ofensywnych stałych fragmentach
Ozga był ważnym elementem sztabu, a jego odejście nie jest odosobnionym przypadkiem. Garcia zwrócił uwagę, że w ostatnim czasie z klubu odeszło kilka osób.
W ostatnim czasie odeszło od nas trzech albo czterech członków sztabu. W tej chwili mamy jeden z najmniejszych sztabów w lidze. Będziemy musieli sobie z tym poradzić
Pogoń ma uzupełnić sztab w grudniu. Do tego czasu Garcia będzie pracował w obecnym układzie.
W tle wciąż pozostaje także temat jego własnej przyszłości. Niedawno pojawiły się doniesienia o zainteresowaniu Dinama Zagrzeb, a właściciel Pogoni Alex Haditaghi bardzo stanowczo komentował możliwość odejścia szkoleniowca.
Garcia odciął się od samych plotek, ale zrobił to w dość charakterystyczny sposób.
Czy słyszeliście ode mnie cokolwiek w tej sprawie? Nie. To nie ja wypuszczałem te plotki. Bardzo lubię Pogoń. Pogoń to dla mnie zawodnicy i kibice
Garcia, mówiąc o tym, czym jest dla niego Pogoń, wymienił zawodników i kibiców. Nie odniósł się natomiast do władz klubu. Po ostatnich wydarzeniach takie sformułowanie może jednak prowokować pytania o to, jak wyglądają relacje na linii trener – zarząd.
Tym bardziej że równolegle Garcia przyznał, iż nie wiedział o odejściu Ozgi, a jego sztab w ostatnim czasie wyraźnie się skurczył.
Przed meczem z Widzewem szkoleniowiec ma też problemy czysto sportowe. Po czerwonej kartce nie zagra Valentin Cojocaru, a wybór jego następcy ma rozstrzygnąć się pomiędzy Nikosem Botisem, Kevinem Dąbrowskim i Alexem Peskoviciem.
Pogoń zmierzy się z Widzewem dzisiaj, tj. 7 listopada, o godz. 20:15.
