Rafał Adamski nie dokończył meczu z Lechem Poznań, a jego stan od razu wzbudził niepokój wśród kibiców Legii Warszawa. Przed piątkowym wyjazdem do Zabrza Marek Papszun potwierdził, że napastnik nadal zmaga się z problemem zdrowotnym i jego występ pozostaje niepewny.
Adamski doznał urazu w pierwszej połowie spotkania z Lechem. Po starciu z Patrikiem Wålemarkiem próbował jeszcze kontynuować grę, ale w 29. minucie musiał opuścić boisko. Zastąpił go Mateusz Szczepaniak.
Po meczu było już wiadomo, że problem dotyczy prawego stawu skokowego, który był wyraźnie opuchnięty. To sprawiło, że w kolejnych dniach zaczęto zastanawiać się, czy napastnik zdąży wrócić na spotkanie z Górnikiem.
Papszun przed wyjazdem do Zabrza nie ukrywał, że sytuacja wciąż nie jest w pełni wyjaśniona.
Rafał Adamski ma problem zdrowotny. Będziemy walczyć, aby doprowadzić go do tego meczu. Pozostali są do mojej dyspozycji
To oznacza, że decyzja w sprawie Adamskiego może zapaść dopiero tuż przed spotkaniem. Dla Legii byłaby to istotna strata, bo zespół czeka bardzo wymagający wyjazd. Papszun sam podkreślił, że przygotowanie do Górnika jest dla niego nawet trudniejsze niż do niedawnego starcia z Lechem.
Górnik to bardzo dobry rywal, dobrze zorganizowany, mający plan na każdy mecz. Dużo trudniej przygotować się do tego meczu niż do meczu z Lechem
W Legii liczą więc, że Adamski zdąży dojść do siebie. Na ten moment nie ma jednak pewności, czy znajdzie się w kadrze na piątkowe spotkanie. Oczywiście, nie można wykluczyć, iż sztab wykonuje tutaj czysto strategiczny ruch i świadomie nie zdradza planów, by nie ułatwić rywalom zadania przygotowania się do piątkowej potyczki.
