Guglielmo Vicario oficjalnie zamienił Londyn na Turyn, przenosząc się do Juventusu na zasadzie wypożyczenia. Włoski bramkarz w rozmowie ze Sky Italia przyznał, że ostatnie miesiące w Tottenhamie były dla niego czasem chaosu, a przeprowadzka do wymarzonego klubu wiązała się z ogromnym stresem.
29-letni golkiper nie ukrywa, że pod koniec pobytu w Anglii znalazł się poza projektem sportowym drużyny. Choć był w pełni sił, trener Roberto De Zerbi coraz częściej stawiał na Antonina Kinsky'ego, co zmusiło Włocha do szukania nowej drogi. Vicario, mimo trudnych chwil, docenia jednak lekcję, jaką odebrał w Premier League. „Mam nadzieję, że mogę powiedzieć, iż jestem bardziej dojrzały i świadomy, bogatszy o inny zestaw doświadczeń. Wyjazd za granicę otwiera człowieka: poznajesz inne kultury, języki, sytuacje, inne szatnie i metodologie pracy” – wyznał zawodnik w rozmowie cytowanej przez TuttoSport. Pytany o szczegóły rozstania z Tottenhamem, zachował jednak powściągliwość, zaznaczając, że pewne dynamiki w klubie po prostu przestały do siebie pasować, a on sam woli skupić się na teraźniejszości w barwach Bianconerich.
Co ciekawe, bramkarz skierował ciepłe słowa w stronę De Zerbiego, dziękując mu za szczerość i umożliwienie transferu do Turynu. „Nasza relacja była fantastyczna od pierwszego dnia. Był wobec mnie autentyczny, bezpośredni i przede wszystkim dotrzymał słowa, wspierając mnie w wykonaniu tego kroku” – podkreślił Vicario. Według zagranicznych doniesień, Juventus sfinalizował to przejście 18 sierpnia 2026 roku, zapewniając sobie opcję wykupu zawodnika po zakończeniu sezonu. Włoch zdążył już zadebiutować w nowym zespole, a jego interwencja w meczu przeciwko Parmie została odebrana jako sygnał powrotu do wysokiej formy.
Dla Vicario powrót do ojczyzny to zwieńczenie długich negocjacji, w które zaangażowanych było kilka włoskich klubów. Ostatecznie to Juventus okazał się najbardziej zdeterminowany, co sam piłkarz określa mianem spełnienia największego marzenia. Teraz bramkarz chce udowodnić swoją wartość w klubie o ogromnej historii i ambicjach, co ma być dla niego codzienną motywacją do pracy.
