Federico Gatti znajduje się w zawieszeniu, a jego przyszłość w Turynie pozostaje wielką niewiadomą mimo zamknięcia okna w czołowych ligach. Juventus odrzucił ostatnią próbę pozyskania defensora przez Porto, jednak sytuacja zawodnika w zespole Bianconerich jest daleka od idealnej.
Według informacji, które przekazał Alfredo Pedullà, władze Juventusu miały zastrzeżenia przede wszystkim do zaproponowanej kwoty oraz formuły transferu, a nie do samej idei rozstania z piłkarzem. Gatti jest otwarty na zmianę otoczenia, ponieważ po przyjściu Jhona Lucumiego jego pozycja w drużynie drastycznie spadła. Włoch chce grać regularnie, co w obecnym układzie sił w Turynie wydaje się niemal niemożliwe.
Obrońca wciąż może zdecydować się na przeprowadzkę do krajów, w których rynek transferowy pozostaje otwarty. Jedną z realnych opcji jest transfer do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, gdzie Gatti mógłby liczyć na pewne miejsce w składzie. Co ciekawe, zamknął się dla niego kierunek katarski, ponieważ Al-Sadd sfinalizowało właśnie sprowadzenie Alessio Romagnoliego z Lazio, kończąc tym samym trwające rok starania o tego zawodnika.
Sytuacja kadrowa Juventusu sprawia, że ewentualne odejście Gattiego wymagałoby naprawdę atrakcyjnej finansowo oferty. Choć klub dysponuje takimi graczami jak Pierre Kalulu czy Zeki Celik, utrata kolejnego defensora bez możliwości sprowadzenia następcy przed styczniem byłaby ryzykowna. W kontekście problemów zdrowotnych Gleisona Bremera w przeszłości, zatrzymanie Gattiego mogłoby zapewnić niezbędną głębię składu w nadchodzących miesiącach. Jak informował serwis african.football, wcześniejsze fiasko rozmów z Porto sprawiło, że Gatti pozostał w Turynie, ale temat jego odejścia może powrócić z dużą siłą już w zimowym oknie transferowym.
