Max Verstappen zdeklasował rywali podczas Grand Prix Włoch na torze Monza, odnosząc trzecie zwycięstwo w sezonie. Holender finiszował z ogromną przewagą 19 sekund nad duetem McLarena, który sam sobie zaszkodził kontrowersyjnymi decyzjami taktycznymi. Obaj hiszpańscy kierowcy - Carlos Sainz i Fernando Alonso - zakończyli wyścig bez punktów.
W skrócie:
- Max Verstappen odniósł trzecie zwycięstwo w sezonie 2025, dominując od startu do mety GP Włoch
- McLaren popełnił szereg błędów taktycznych, a fatalny pit-stop Norrisa kosztował go potencjalną wygraną
- Hiszpańscy kierowcy mieli pecha - Sainz finiszował na 11. pozycji, zaledwie 0,5 sekundy za punktowaną dziesiątką, a Alonso miał problemy z zawieszeniem
Verstappen powraca na zwycięską ścieżkę
Ponad trzy miesiące czekali kibice Red Bulla na kolejne zwycięstwo swojego mistrza. Max Verstappen wreszcie przełamał złą passę, wygrywając w imponującym stylu na legendarnym torze Monza. To jego trzeci triumf w sezonie i drugi w tym roku na włoskiej ziemi, po majowym zwycięstwie w Imoli. Co najbardziej imponujące, Holender pokonał drugiego na mecie Lando Norrisa aż o 19 sekund, prezentując tempo, którego nikt się po nim nie spodziewał.
"Miażdżące zwycięstwo Verstappena w Monza było o wiele przyjemniejsze, niż on i Red Bull prawdopodobnie się spodziewali." - napisał Víctor Serrano z serwisu Motor, wskazując, że nawet sam zespół Red Bulla był zaskoczony skalą dominacji ich kierowcy. Verstappen w końcówce wyścigu pozwolił sobie nawet na najszybsze okrążenie z czasem 1:21.003, jasno pokazując, że miał jeszcze spory zapas osiągów.
Chaos w McLarenie kosztuje podwójne podium
McLaren, który wydawał się mieć najszybszy samochód w ten weekend, sam strzelił sobie w stopę serią niezrozumiałych decyzji. Największym błędem okazał się koszmarny pit-stop Lando Norrisa, podczas którego mechanicy stracili prawie 6 sekund przy mocowaniu prawego przedniego koła. To wystarczyło, by Oscar Piastri wyjechał przed swojego kolegę z zespołu.
Następnie doszło do kontrowersyjnej sytuacji z poleceniami zespołowymi. Kierownictwo McLarena poleciło Piastriemu przepuszczenie Norrisa, argumentując to niepowodzeniem podczas pit-stopu Brytyjczyka. Australijczyk, choć niechętnie, zastosował się do polecenia, mówiąc przez radio, że "to część wyścigów", po czym dostał informację, że kierowcy mogą dalej ze sobą walczyć. Te zamieszanie z pewnością kosztowało McLarena szansę na potencjalne zwycięstwo, a przynajmniej na znacznie mniejszą stratę do Verstappena.
Here's the McLaren team radio moment 📻🔊#F1 #ItalianGP pic.twitter.com/IwU1ozOYvg
— Formula 1 (@F1) September 7, 2025
Pechowy dzień dla hiszpańskich kierowców
Hiszpańscy fani F1 nie będą dobrze wspominać wyścigu w Monza. Carlos Sainz, który startował z nadziejami na punkty, ukończył zawody na 11. pozycji, zaledwie pół sekundy za punktowaną dziesiątką. Frustrująca sytuacja dla kierowcy Ferrari, który przed własną publicznością (włoskie Grand Prix to domowy wyścig dla Scuderii) nie zdołał zdobyć choćby punktu.
Jeszcze gorzej powiodło się Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata zmagał się z problemami z przednim prawym zawieszeniem, które ostatecznie uniemożliwiły mu walkę o lepszą pozycję. Jak zauważył komentator, "bez pecha, Top-10 był możliwy dla Alonso i Sainza, ale nie jest to rok żadnego z nich".
Ciekawostką jest fakt, że jedynymi kierowcami, którzy mogli korzystać z systemu DRS w końcówce wyścigu, byli Alex Albon (8. miejsce) z Williamsa oraz Carlos Sainz, który wówczas zajmował 12. pozycję, a finalnie awansował na 11. miejsce.
