Sobotnie starcie na Mewa Arena brutalnie zweryfikowało defensywę Mainz, która zaledwie sześć dni wcześniej zachwycała w wygranym 5:0 meczu z Hamburgerem SV. Zespół prowadzony przez Ursa Fischera uległ Eintrachtowi Frankfurt 3:1, a główne role w negatywnym tego słowa znaczeniu odegrali młodzi defensorzy.
Kacper Potulski popełnił błąd już w 9. minucie, co pozwoliło Canowi Uzunowi wyprowadzić gości na prowadzenie. Tuż przed przerwą Fabio Gruber przegrał pojedynek z byłym napastnikiem Mainz, Jonathanem Burkhardtem, który podwyższył wynik na 2:0. Urs Fischer na konferencji prasowej nie zamierzał jednak piętnować swoich zawodników, odpowiadając dziennikarzom wprost, że winna jest po prostu ludzka natura. Szwajcarski szkoleniowiec z rozbrojeniem przyznał, że pomyłki są wpisane w ten zawód i to one dają mediom paliwo do pracy. „To są ludzie! Byłoby miło, gdybyśmy my, ludzie, mogli funkcjonować jak roboty. Ale gdyby tak było, nie mielibyście o czym pisać. Wszyscy bylibyście bezrobotni. To są ludzie, którzy popełniają błędy. To się zdarza. Trzeba to zaakceptować” – stwierdził Urs Fischer, wywołując salwy śmiechu w sali prasowej. Trener podkreślił, że nikt nie myli się celowo, a zespół musi teraz patrzeć w przyszłość i wyciągnąć wnioski przed kolejnym weekendem.
Niewykorzystana szansa Nadiema Amiriego
Mainz miało szansę odwrócić losy spotkania jeszcze przy stanie 0:1, gdy Sheraldo Becker wywalczył rzut karny po faulu Raphaela Onyediki. Do piłki podszedł Nadiem Amiri, który wcześniej wykorzystał dziesięć jedenastek z rzędu, jednak tym razem jego intencje wyczuł Noah Atubolu. Niewykorzystana okazja zemściła się błyskawicznie, bo zaledwie trzy minuty później Eintracht zadał drugi cios, który mocno podciął skrzydła gospodarzom. „Muszę wziąć za to odpowiedzialność. Gdybym wykorzystał rzut karny, to byłaby inna historia. W pewnym momencie przychodzi czas, kiedy się nie trafia. Niestety ten dzień przypadł dzisiaj. To część życia w futbolu” – przyznał Amiri w rozmowie ze Sky Germany. Pomocnik nie ukrywał, że ta porażka bardzo go boli, zwłaszcza w kontekście momentu, w którym doszło do pudła.
Mimo bolesnej lekcji Fischer nie zamierza rezygnować ze swoich zasad ani skreślać 18-letniego Potulskiego oraz 23-letniego Grubera. Obaj zawodnicy mieli duży udział w dobrym starcie defensywnym Mainz w obecnych rozgrywkach, a jeden słabszy występ nie zmienia ich statusu w oczach trenera. Zespół z Moguncji spróbuje zrehabilitować się za te pomyłki w następnej kolejce Bundesligi.
