Najbliższe godziny mogą być bardzo ważne dla Cracovii. Murat Colak oczekuje wzmocnienia zespołu i ma rozmawiać na ten temat z właścicielem Robertem Platkiem. Według informacji Mateusza Borka stawka jest wysoka – jeżeli prezes nie otrzyma możliwości przeprowadzenia oczekiwanych transferów, może zdecydować się na odejście.
Cracovia ma problem, który szczególnie mocno uwidocznił się na początku sezonu. Po trzech kolejkach zespół Bartosza Grzelaka ma dwa punkty i nie zdobył jeszcze ani jednej bramki.
W tej sytuacji przy Kałuży oczekiwane są kolejne ruchy na rynku transferowym – kibice na wzmocnienia drużyny nie chcą dłużej czekać. Szczególnie wyczekiwane jest przez nich wzmocnienie ofensywy – tutaj sprawę komplikuje dodatkowo poważna kontuzja Filipa Marchwińskiego, który zerwał więzadła i w tym sezonie już nie wystąpi.
Do tej pory Pasy pozyskały latem Dominika Baumgartnera, Vincenta Burleta, Marchwińskiego oraz Alexa Marciniaka. Z wypożyczenia wrócił również Kacper Śmiglewski. Wciąż nie udało się jednak sprowadzić skutecznego napastnika.
I właśnie wokół dalszych transferów ma rozgrywać się teraz najważniejsza sprawa w Cracovii. Jak poinformował Mateusz Borek, Murat Colak oczekuje od właściciela możliwości dalszego wzmacniania drużyny. Prezes miał wcześniej deklarować transfery zarówno trenerowi, jak i kibicom i chce wywiązać się z tych zapowiedzi.
Kluczowa będzie rozmowa z Robertem Platkiem. Wbrew informacjom sugerującym, że najważniejsze ustalenia zostały już poczynione, do decydującego spotkania jeszcze nie doszło. Ma ono odbyć się dzisiaj, tj. 11 sierpnia.
Dopiero jego rezultat może uruchomić znacznie poważniejszy scenariusz. Jeżeli właściciel nie zgodzi się na oczekiwane wzmocnienia, Colak jest gotowy rozważyć rezygnację z funkcji prezesa. Informację o takim scenariuszu podał Borek, a następnie została ona potwierdzona przez źródła autora materiału. Nie oznacza to jednak, że decyzja o dymisji już zapadła.
To istotne rozróżnienie: na pierwszym miejscu są transfery, a ewentualne odejście Colaka ma być konsekwencją braku porozumienia w tej sprawie. Ewentualna rezygnacja byłaby tym bardziej zaskakująca, że Colak formalnie został ogłoszony prezesem Cracovii dopiero 15 lipca. Jego kadencja mogłaby więc zakończyć się po niespełna miesiącu.

