Newcastle United wyrastało na głównego faworyta do pozyskania Pierre-Emile Hojbjerga, ale transfer 31-letniego pomocnika Marsylii niespodziewanie upadł. Jak donoszą media, zawodnik w ostatniej chwili wycofał się z transakcji.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że Duńczyk wcześniej dał już zielone światło na powrót do Anglii. Newcastle desperacko szuka wzmocnień w środku pola po tym, jak Sandro Tonali odszedł do Tottenhamu, a Bruno Guimaraes przeniósł się do Arsenalu. Luka w składzie jest ogromna, a niepewna przyszłość Joe Willocka i Joelintona tylko potęguje problemy kadrowe na St. James’ Park. Hojbjerg miał być idealnym lekarstwem na te kłopoty, gwarantującym doświadczenie i cechy przywódcze.
Nagła zmiana decyzji i transferowy paraliż
Hojbjerg wyrobił sobie markę jednego z najbardziej niezawodnych pomocników w Ligue 1. Od czasu przenosin z Tottenhamu do Marsylii rozegrał 75 spotkań, w których zdobył osiem bramek i zaliczył dziewięć asyst. Tak solidne liczby u defensywnego pomocnika sprawiły, że stał się priorytetem dla Newcastle. Choć do klubu dołączyli już Sean Steur oraz Aladji Bamba, to właśnie doświadczony reprezentant Danii miał stanowić o sile nowej drugiej linii zespołu.
Decyzja piłkarza o zerwaniu negocjacji stawia angielski klub w niezwykle trudnym położeniu. Newcastle United znajduje się obecnie w zawieszeniu i musi błyskawicznie zweryfikować swoje plany transferowe, by znaleźć alternatywę przed zamknięciem okna. Po stracie kluczowych postaci środka pola, każda kolejna odmowa przybliża zespół do poważnego kryzysu kadrowego w nadchodzących rozgrywkach. Poszukiwania nowego lidera pomocy ruszają od zera.
