Remigiusz Jezierski miał być jednym z ludzi odpowiedzialnych za nowy etap w Śląsku Wrocław. Tymczasem zaledwie siedem miesięcy po objęciu przez niego stanowiska prezesa jego przyszłość stała się niepewna. Według informacji Piotra Potępy właściciel beniaminka Ekstraklasy bierze pod uwagę zmianę na szczycie klubowych władz.
12 stycznia 2026 roku rozpoczął się nowy rozdział w zarządzaniu Śląskiem. Z funkcji prezesa odwołano Michała Mazura, a jego następcą został Remigiusz Jezierski. Nowy sternik otrzymał trzyletni kontrakt, a jego przyjście wpisywało się w większe zmiany organizacyjne we wrocławskim klubie.
Niewykluczone, że ta współpraca potrwa znacznie krócej, niż pierwotnie zakładano. Piotr Potępa poinformował, że właściciel Śląska analizuje możliwość dokonania kolejnej zmiany na stanowisku prezesa. Dziennikarz powołuje się przy tym na informacje pochodzące zarówno z klubu, jak i wrocławskiego ratusza.
Na obecnym etapie nie ma informacji o odwołaniu Jezierskiego. Sam fakt rozważania takiego scenariusza jest jednak znaczący, biorąc pod uwagę, jak niedawno powierzono mu kierowanie klubem.
Co ciekawe, temat pojawia się w momencie, w którym sytuacja sportowa Śląska nie wygląda alarmująco. Wrocławianie zrealizowali najważniejszy cel poprzedniego sezonu i po spadku szybko wywalczyli powrót do Ekstraklasy. Nowe rozgrywki rozpoczęli natomiast od czterech punktów zdobytych w trzech spotkaniach.
Jezierski obejmował stanowisko z zadaniem uczestniczenia w szerszej transformacji Śląska. W momencie jego nominacji wskazywano między innymi na profesjonalizację struktur oraz dążenie do zapewnienia klubowi długofalowej stabilności finansowej.
Dla 50-latka Śląsk nie jest przy tym obcym środowiskiem. W przeszłości reprezentował wrocławski klub jako piłkarz, osiągając z nim wicemistrzostwo Polski oraz awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Po zakończeniu kariery był natomiast związany między innymi z pracą eksperta i komentatora.

