Choć Tyson Fury ogłosił zakończenie kariery, jego poniedziałkowy trening z SugarHillem Stewardem rozpalił emocje fanów i pytania o powrót. Czy „Król Cyganów” naprawdę rozważa starcie z Anthonym Joshuą, czy znów bawi się opinią publiczną?
Wideo, które poruszyło świat boksu
Wystarczył jeden filmik — Tyson Fury trenujący z SugarHillem Stewardem — by rozpętać medialną burzę. Wcześniej zapowiadał definitywne odejście od sportu, ale jak pokazuje historia, jego deklaracje nie zawsze są trwałe. Trening z tak cenionym trenerem to nie tylko przypadkowe spotkanie — przynajmniej tak uważa wielu ekspertów.
Promotor Tysona, Frank Warren, ostrożnie komentuje całe zamieszanie. – „Nie rozmawiałem z nim o powrocie. To może być po prostu zabawa” – stwierdził w rozmowie ze Sky Sports. Mimo dystansu, nie zaprzecza, że decyzja o powrocie leży tylko w rękach Fury’ego. To jednak wystarczyło, by rozbudzić nadzieje na pojedynek, o którym mówi się od lat.
Joshua czeka na Fury'ego. „Jesteśmy gotowi”
Anthony Joshua wciąż nie ogłosił kolejnego rywala po porażce z Danielem Dubois. Jego promotor Eddie Hearn nie ukrywa, że walka z Furym jest realna — ale tylko, jeśli to Tyson zdecyduje się ją podjąć. – „Nie ma sensu rzucać wyzwań w próżnię. Musi to wyjść od niego” – przyznaje. Hearn podkreśla, że Fury jest w formie, co mogłoby skrócić przygotowania do ewentualnego starcia nawet do 10 tygodni.
Były mistrz świata Carl Frampton nie wierzy w przypadek. – „Nie po to trenuje z SugarHillem, żeby nic z tego nie wynikło. To musi być Joshua” – mówi bez ogródek. Dla angielskich fanów boksu taka walka to spełnienie marzeń — starcie dwóch ikon ringu, które przez lata rozbudzało wyobraźnię na Wyspach.
Tyson Fury w... MMA?!
Nie wszyscy jednak chcą oglądać Fury’ego ponownie w rękawicach. George Groves, były mistrz świata, rzuca kontrowersyjny pomysł: walka z Francisem Ngannou, ale… w MMA. – „Nie interesuje mnie już jego boks. Nie wygra z Usykiem, a w roli drugiego się nie odnajduje” – ocenia. – „Niech spróbuje czegoś innego, na przykład walki w klatce”.
Na razie odpowiedzi brak. Tyson Fury pozostaje mistrzem nie tylko w ringu, ale i w budowaniu napięcia. Czy wróci po wszystko, czy znów zostawi kibiców z niedosytem? Jeśli wróci – świat boksu zadrży. Jeśli nie – przynajmniej znów pokazał, że nadal potrafi zrobić show wokół własnej osoby.
