Choć dotychczasowe doniesienia sugerowały, że Robert Lewandowski jest najbliżej przenosin do MLS i kontynuowania kariery za oceanem, Mateusz Borek ujawnił, iż polski napastnik stał się celem transferowym klubów tureckich.
Z informacji przekazanych przez Mateusza Borka na antenie „Kanału Sportowego” wynika, że kluby z Turcji przygotowały dla polskiego napastnika ofertę o ogromnej skali finansowej. W grę wchodzą kwoty, którym FC Barcelona, mimo deklarowanej przez zawodnika gotowości do obniżenia pensji, prawdopodobnie nie będzie w stanie sprostać.
Mateusz Borek wskazuje, że Lewandowski mógłby liczyć na zarobki rzędu 40-50 mln euro netto za dwa lata gry nad Bosforem.
„Otrzymałby jakieś 10 mln za sam podpis i ok. 15-20 mln za sezon gry. Moim zdaniem Barcelona nie zapłaci połowy tej kwoty, jeśli faktycznie miałaby go zostawić” – ocenił komentator.
Głównymi zainteresowanymi stronami mają być potęgi ze Stambułu, czyli Fenerbahce oraz Besiktas, przy czym to druga z wymienionych drużyn ma oferować wyższe warunki finansowe.
Choć sam piłkarz wielokrotnie podkreślał chęć pozostania w stolicy Katalonii, obecna sytuacja kontraktowa oraz plany „Dumy Katalonii” sugerują konieczność poszukiwania nowego pracodawcy po zakończeniu bieżącego sezonu. Poza kierunkiem tureckim, w przestrzeni medialnej pojawiały się wcześniej spekulacje dotyczące przenosin do amerykańskiej ligi MLS, gdzie zainteresowanie wyrażał klub Chicago Fire.
Poważną alternatywą pozostaje również Arabia Saudyjska, choć w tym przypadku decyzja nie zależy wyłącznie od kwestii sportowych czy finansowych. Jak zauważył Mateusz Borek:
„Odzywają się kluby z Arabii Saudyjskiej, ale to temat złożony, bo są kwestie bezpieczeństwa, czy przeprowadzania całej rodziny”.
To sprawia, że oferta ze Stambułu wydaje się obecnie najbardziej konkretną i prawdopodobną opcją dla Polaka, jeśli będzie chciał za wszelką cenę pozostać w Europie.
