Donald Trump podczas spotkania z prezydentem FIFA Giannim Infantino w Białym Domu spróbował „przejąć” Puchar Świata, który trafił do niego na chwilę w ramach ceremonii zapowiadającej mundial 2026.
Infantino, który odwiedził Trumpa przed losowaniem turnieju w Kennedy Center w Waszyngtonie, wręczył mu trofeum z komentarzem, że „jest tylko dla zwycięzców”. Trump, nie tracąc okazji do żartu, odpowiedział:
„Mogę go zatrzymać?! Nie oddajemy go! Nie oddajemy go!”
Całą scenę uzupełniły słowa zachwytu nad pucharem:
„To piękny kawałek złota, naprawdę piękny”.
Bilet numer 45/47 i żart o grze w kadrze
W ramach wizyty Infantino przekazał Trumpowi również pierwszy symboliczny bilet na finał mistrzostw świata – oznaczony numerem 45/47, co było bezpośrednim nawiązaniem do dwóch kadencji prezydenckich Republikanina.
Trump poszedł dalej w swoich żartach i stwierdził, że byłby gotów sam zagrać w barwach USA. Dodał przy tym, że jego syn Barron, mierzący 206 cm wzrostu, jest świetnym sportowcem, choć „może niekoniecznie piłkarzem”.
Mistrzostwa świata 2026 wystartują 11 czerwca i potrwają do 19 lipca, a ich gospodarzami będą Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk. To właśnie w USA odbędzie się większość spotkań – w tym finał, do którego Trump otrzymał symboliczne zaproszenie.
![Trump chciał zatrzymać puchar MŚ. Zaskakująca scena w Białym Domu [WIDEO]](https://sport1.pl/wp-content/uploads/2025/08/trump-puchar.jpg)