Trener Widzewa nie ukrywa: „Liczyłem na więcej”. Co dalej z drużyną?

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
23 marca 2026 13:02
Trener Widzewa nie ukrywa: „Liczyłem na więcej”. Co dalej z drużyną?

Aleksandar Vuković nie ukrywa rozczarowania postawą swoich podopiecznych w ostatnim starciu z Górnikiem Zabrze, które pozostawiło drużynę Widzewa Łódź w strefie spadkowej tuż przed decydującą fazą rozgrywek.

Bilans Widzewa pod wodzą Aleksandara Vukovicia, który przejął stery po Igorze Jovićeviciu, zamknął się po trzech spotkaniach dorobkiem czterech punktów. Choć Łodzianie zdołali pokonać Lecha Poznań 2:1 oraz bezbramkowo zremisować z Arką Gdynia i Górnikiem Zabrze, opiekun zespołu z Łodzi liczył na znacznie korzystniejszy scenariusz. Szczególne zastrzeżenia wzbudziła postawa drużyny w pierwszej części ostatniego pojedynku na własnym stadionie.

„Na pewno liczyłem na więcej. Graliśmy u siebie z bardzo dobrą drużyną, która ostatnio wygrała z Rakowem i Lechem. To, co mi osobiście przeszkadza, to fakt, że w pierwszej połowie mocno im pomogliśmy poczuć się swobodniej. Na własnym boisku powinno nas być stać na to, żeby tak nie było. Łatwo traciliśmy piłki w prostych sytuacjach” – analizował Vuković. 

Choć szkoleniowiec dostrzegł poprawę w drugiej odsłonie meczu, zaznaczył, że Łodzianom zabrakło konkretnych atutów w strefie ofensywnej: 

„W drugiej połowie wyglądało to dużo lepiej – zaczęliśmy szanować piłkę i Górnik miał mniej okazji, ale nam samym zabrakło argumentów pod polem karnym, by wykreować realne zagrożenie”.

Obecna pozycja w tabeli – przedostatnie miejsce po 26 kolejkach PKO BP Ekstraklasy – wymusza na zespole zmianę mentalności. Rozpoczynająca się dzisiaj przerwa reprezentacyjna staje się dla Widzewa momentem ostatecznej konsolidacji przed pozostałymi dziewięcioma seriami gier. Aleksandar Vuković apeluje o porzucenie złudzeń dotyczących walki o wyższe cele i skupienie się na brutalnej walce o utrzymanie.

„To czas, by przestać gadać i myśleć w kategoriach, że »zaraz się na coś jeszcze załapiemy«. Jest pełna świadomość: jesteśmy w sosie, w którym gotują się ci, którzy spadną albo się utrzymają. Musimy wywalczyć to utrzymanie” – podkreślił trener Widzewa. 

W jego ocenie klub musi zmierzyć się z faktami, które, choć bolesne, są nieuniknione dla dalszego funkcjonowania drużyny w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jak dodał: 

„Czas na fajniejsze cele w tym sezonie dawno minął. To jest fakt i to nie ma boleć, to trzeba przyjąć”.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!