Trener Unionu Berlin zaatakował Leroya Sane [WIDEO]

Maksymilian KotowskiMaksymilian Kotowski
25 stycznia 2024 08:28
Trener Unionu Berlin zaatakował Leroya Sane [WIDEO]

Podczas meczu Unionu Berlin z Bayernem Monachium doszło do przepychanki pomiędzy trenerem drużyny gości a Leroyem Sane. Piłkarz "Bawarczyków" został zaatakowany w twarz, a szkoleniowiec musiał opuścić murawę. ZOBACZ WIDEO!

Bójka Sane z Bjelicą

Do bójki doszło w momencie, gdy Bayern prowadził 1:0. Sane zbliżył się do bocznej linii boiska, aby odebrać piłkę do autu, ale chorwacki trener Unionu zablokował mu drogę i odebrał piłkę. Wtedy doszło do spięcia pomiędzy zawodnikiem a trenerem.

Bjelica dwukrotnie uderzył Sanego w twarz, co wywołało bójkę przy linii bocznej boiska. Na pomoc swoim kolegom ruszył - między innymi - Eric Dier, który debiutował w barwach Bayernu w drugiej połowie meczu. Obie drużyny próbowały rozdzielić Sanego i Bjelicę, ale sytuacja wymknęła się spod kontroli.

Sędzia Frank Willenborg nie miał innego wyboru, jak ukarać chorwackiego trenera czerwoną kartką za agresywne zachowanie. Leroy Sane otrzymał żółtą kartkę za swoją rolę w incydencie. Bjelica kontynuował swoje protesty, kierując się w stronę trybun. Monachijskie media informują, że szkoleniowiec zaatakował kilku kibiców Bayernu, zanim został uspokojony.

W rozmowie po meczu Bjelica przyznał, że rozumie, dlaczego został ukarany i że jego zachowanie "nie może być tolerowane", ale odmówił przeprosin Sanego. Zaznaczył również, że nie ma zamiaru przeprosić nikogo poza swoją drużyną. Trener Bayernu, Thomas Tuchel, z kolei udzielił dyplomatycznej odpowiedzi na temat incydentu, mówiąc, że to "nie było nic dobrego", ale nie chce "dolewać oliwy do ognia".

ZOBACZ WIDEO:


Mecz pomiędzy Bayernem Monachium a Unionem Berlin był wcześniej przełożony z powodu intensywnych opadów śniegu w Monachium. Bawarczykom ostatecznie udało się utrzymać zdobyte w 46. minucie starcia prowadzenie i wygrali 1:0.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!