Widzew Łódź nie zwalnia tempa na rynku transferowym i wygląda na to, że chce przeprowadzić prawdziwy hit. Na celowniku łódzkiego klubu znalazł się Lindon Selahi, 26-letni środkowy pomocnik z chorwackiej Rijeki. Albańczyk ma na stole konkretną ofertę i wkrótce ma odwiedzić Polskę, ale Widzew nie jest jedynym chętnym, a walka o jego podpis zapowiada się niezwykle emocjonująco.
W skrócie:
- Lindon Selahi, kluczowy pomocnik HNK Rijeka, poważnie rozważa transfer do Widzewa Łódź.
- Klub zaoferował mu trzyletni kontrakt, a kluczową rolę w negocjacjach odgrywają osoby, które piłkarz doskonale zna – trener Željko Sopić oraz dyrektor sportowy Mindaugas Nikoličius.
- Głównym rywalem Widzewa w walce o podpis Albańczyka jest chorwacki gigant, Hajduk Split.
Bałkański zaciąg w Łodzi? Selahi o krok od Widzewa!
Wygląda na to, że w Widzewie postanowiono postawić na sprawdzone znajomości. Transfer Lindona Selahiego nie byłby ruchem z kapelusza. To operacja, za którą stoją konkretne osoby i relacje. Piłkarz doskonale zna trenera Željko Sopicia, z którym z sukcesami współpracował w Rijece. To właśnie zaufanie do szkoleniowca ma być jednym z kluczowych argumentów, które mogą przechylić szalę na korzyść łódzkiego klubu.
Klub złożył już oficjalną propozycję trzyletniej umowy, a sam zawodnik, jak donoszą media, ma w przyszłym tygodniu pojawić się w Łodzi, aby osobiście zapoznać się z klubem i jego infrastrukturą. Ten ruch pokazuje, że rozmowy są na bardzo zaawansowanym etapie. Dodatkowym atutem Widzewa jest osoba dyrektora sportowego, Mindaugasa Nikoličiusa, który przez lata pracy na Bałkanach doskonale zna specyfikę tamtejszego rynku i z pewnością wie, jak rozmawiać z zawodnikiem tego kalibru.
Wielka gra o pomocnika. Widzew walczy z chorwackim potentatem!
Sprowadzenie Selahiego nie będzie jednak prostym zadaniem. Choć Widzew ma w ręku mocne karty w postaci znajomych twarzy w sztabie, to musi zmierzyć się z potężną konkurencją. Jak informuje dobrze zorientowany w realiach rynku transferowego Sacha Tavolieri, wcześniejsze plotki łączące pomocnika z Anderlechtem są już nieaktualne. Obecnie plac boju ograniczył się do dwóch klubów: Widzewa Łódź i Hajduka Split. To stawia polski klub w niezwykle trudnej, ale i prestiżowej pozycji.
Z jednej strony mamy Widzew, który poprzedni sezon Ekstraklasy zakończył na 13. miejscu i oferuje projekt oparty na zaufaniu i gwarancji kluczowej roli w zespole. Z drugiej – Hajduk, czyli markę walczącą co roku o najwyższe cele w Chorwacji. Czy Selahi wybierze stabilizację i pracę ze znanym sobie sztabem, czy skusi go wizja gry pod ogromną presją w Splicie? To pytanie, na które odpowiedź poznamy już wkrótce.
