Szkoleniowiec Legii Warszawa odniósł się do nadchodzącego meczu z Widzewem Łódź i wskazał, dlaczego mimo ostatniej przegranej zachowuje spokój.
Po przegranym meczu z Lechem Poznań, Legia Warszawa znajduje się w trudnym położeniu, jednak jej trener, Marek Papszun, publicznie prezentuje dużą pewność siebie. Szkoleniowiec stwierdził, że nie czuje niepokoju przed zbliżającym się spotkaniem z Widzewem Łódź, które zaplanowano na piątek 1 maja.
„Nie mam dużych obaw przed meczem z Widzewem, mimo dzisiejszego wyniku. Przez dziesięć meczów nie przegraliśmy, dzisiaj seria się skończyła w specyficznych okolicznościach” – powiedział Papszun.
Takie słowa mają być sygnałem dla zawodników z Warszawy, że zespół wciąż dysponuje odpowiednimi argumentami, a kluczem do sukcesu będzie powrót do prezentowanego wcześniej poziomu gry.
Najbliższa potyczka z ekipą prowadzoną przez Aleksandara Vukovicia będzie miała kluczowe znaczenie dla układu dolnej części tabeli. Choć Widzew Łódź w minionej kolejce pokonał Motor Lublin, co dało łódzkiej drużynie chwilowe wytchnienie, jego sytuacja nadal jest niepewna. Ze względu na dzisiejsze starcie Piasta Gliwice z Arką Gdynia, Łodzianie jeszcze przed rozpoczęciem meczu w Warszawie ponownie znajdą się w strefie spadkowej.
Marek Papszun zauważa, że walka o ligowy byt dotyczy w tym sezonie wyjątkowo dużej grupy zespołów.
„Presja jest na wszystkich jedenastu drużynach, które walczą o utrzymanie. Sezon jest niesamowity pod tym względem” – ocenił trener Legii, podkreślając wagę nadchodzącego spotkania.
