Marek Papszun został zapytany o to, czy kibice Legii Warszawa w ostatnich dniach okna transferowego mogą spodziewać się transferów. Odpowiedź była dość krótka.
Sytuacja kadrowa Legii – w obliczu aktualnych wyników sportowych – wymaga poprawy, z czego zdają sobie dawać sprawę wszyscy pracujący w klubie. Mimo to, trener Marek Papszun już jakiś czas temu sugerował, że bez wcześniejszej sprzedaży zawodników z obecnej kadry, wzmocnienia zespołu są mało prawdopodobne.
Warszawski klub boryka się z problemami finansowymi, ponieważ zimą musiał wykupić szkoleniowca z Rakowa Częstochowa, a jednocześnie zatrudnił na potrzeby Marka Papszuna dodatkowych członków sztabu szkoleniowego.
Choć trener nie wyklucza ruchów wychodzących w ostatnich dniach okienka, na ten moment brakuje konkretnych ustaleń.
„Dopóki to okienko jest otwarte, to można się spodziewać takich ruchów wychodzących z klubu, ale na dzisiaj, tak jak tu siedzę w tym momencie, to żadnych decyzji nie ma i informacji, z którymi mógłbym się tutaj z Państwem podzielić” – wyjaśnił Papszun podczas konferencji prasowej.
Niesatysfakcjonująca postawa drużyny w ostatnim czasie rodzi pytania o to, czy wkrótce debiutu w barwach Legii może spodziewać się Rafał Adamski. Szkoleniowiec Legii odpowiedział krótko:
„Oczywiście, że można spodziewać się jego debiutu. Każdy zawodnik, który jest w kadrze, rywalizuje o to miejsce”.
Szkoleniowiec podkreślił, że słabe wyniki zmuszają go do szukania nowych rozwiązań personalnych w całej strukturze zespołu, a nie tylko w linii ataku.
„Te zmiany mogą być nie tylko w przodzie, ale też na innych pozycjach” – zapowiedział Papszun, dając do zrozumienia, że przed meczem z Wisłą nikt w wyjściowej jedenastce nie może czuć się pewnie.
