Joshua Zirkzee wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego po tym, jak jego przygoda w Manchesterze United okazała się niewypałem. Jak donoszą media, holenderski napastnik otrzymał zielone światło na odejście z klubu, a jego nowym domem ma zostać Juventus. Były trener zawodnika, Ferry Verbeek, publicznie wspiera ten ruch, widząc w Turynie idealne miejsce do odbudowy formy 25-letniego piłkarza.
Sytuacja Zirkzee w Anglii jest dramatyczna, biorąc pod uwagę oczekiwania po transferze z Bolonii za 40 milionów euro. W poprzednim sezonie Premier League napastnik rozegrał zaledwie 600 minut, notując tylko pięć występów w podstawowym składzie. Manchester United nie widzi go już w swoich planach, co otwiera drogę do negocjacji z Włochami. Verbeek uważa, że powrót do Serie A jest niemal przesądzony i kluczowy dla przyszłości zawodnika, który musi zacząć grać regularnie, by nie stracić szansy na wielką karierę.
Wszechstronność kluczem do taktyki Luciano Spallettiego
Włoski szkoleniowiec Juventusu, Luciano Spalletti, szuka wzmocnień w ataku, a Zirkzee oferuje mu unikalne rozwiązania taktyczne. Choć trener ceni silnych napastników, Holender imponuje techniką i wizją gry, co pozwala mu występować nawet jako ofensywny pomocnik. „Dzięki swojej technice i szybkości może okazać się cennym atutem. Granie i budowanie pewności siebie jest dla niego kluczowe!” – przyznał Ferry Verbeek w rozmowie z Tutto Juve. Jego zdaniem intuicja i umiejętność ochrony piłki sprawią, że Zirkzee idealnie wkomponuje się w zespół z Turynu.
Realizacja tego transferu zależy jednak od ruchów kadrowych wewnątrz Juventusu. Klub musi najpierw wyjaśnić przyszłość Jonathana Davida, który po trudnym debiutanckim sezonie może zwolnić miejsce w kadrze i budżecie płacowym. Dla Holendra to szansa na ucieczkę z Manchesteru, gdzie w 24 meczach ligowych zdołał strzelić tylko dwa gole, co uznano za wynik znacznie poniżej oczekiwań pokładanych w nim w 2024 roku.
