Borja Sainz jest dziś zawodnikiem FC Porto i według Transfermarkt jego wartość rynkowa to nawet 20 milionów euro. Tomasz Ćwiąkała ujawnił jednak, że Hiszpan był bardzo blisko Legii Warszawa, a cała operacja zaszła znacznie dalej, niż można było przypuszczać.
Sainz miał trafić do Legii na zasadzie wolnego transferu. Sprawa była na tyle zaawansowana, że zawodnik był już nawet w samolocie. Ostatecznie wszystko zostało zatrzymane.
Kluczowa miała być decyzja Kosty Runjaicia, który prowadził wówczas Legię Warszawa. Szkoleniowiec nie widział Hiszpana w zespole, między innymi ze względu na jego młody wiek, i transfer nie doszedł do skutku.
Z dzisiejszej perspektywy ta historia wygląda wyjątkowo efektownie. Sainz trafił później do Norwich, a następnie do FC Porto. Portugalski klub zapłacił za niego ponad 13 milionów euro, a jego obecna wartość rynkowa wynosi 20 milionów.
25-latek rozpoczął obecny sezon od siedmiu występów ligowych i trzech goli. Łącznie we wszystkich rozgrywkach ma dziewięć meczów i trzy trafienia.
W przypadku Legii najbardziej uderza jednak to, na jakich warunkach zawodnik mógł trafić do Warszawy. Stołeczny klub nie musiałby płacić za niego kwoty odstępnego!

