W Wiśle Płock zakończył się okres tymczasowości na najważniejszym stanowisku w klubie. Rada Nadzorcza zdecydowała, że Maciej Wiącek zostaje pełnoprawnym prezesem zarządu. To ruch, który z pewnością nie przejdzie bez echa wśród części kibiców.
Wiącek od 16 czerwca pełnił obowiązki prezesa, ale od 7 października jego pozycja jest już formalnie umocowana. Rada Nadzorcza powierzyła mu funkcję prezesa, a stanowisko wiceprezesa objął Tomasz Ostrowski.
Sama nominacja nie byłaby aż tak głośnym wydarzeniem, gdyby nie napięta sytuacja wokół Wiącka.
Od kilku miesięcy jest on jedną z najbardziej krytykowanych osób w klubie. Część kibiców wiąże go z czerwcowymi zmianami, po których z Wisłą rozstali się Piotr Sadczuk, Mariusz Misiura i Radosław Kucharski. To właśnie wtedy zaczęła się poważna utrata zaufania do władz.
Szczególnie dużo emocji wywołało odejście Misiury. Trener był kojarzony z odbudową zespołu, awansem do Ekstraklasy i późniejszym ósmym miejscem. Jego wersja wydarzeń dotycząca rozmów kontraktowych różniła się od tej przedstawianej przez klub, co tylko podgrzało atmosferę.
Zorganizowani kibice przestali współpracować z władzami, a konflikt nie zniknął wraz z rozpoczęciem nowego sezonu. Podczas wrześniowego meczu z Cracovią na trybunach pojawił się wymowny transparent:
„Maciek, zachowaj resztki godności – nie sprostałeś odpowiedzialności”.
Teraz właśnie ten sam człowiek dostał pełny mandat do dalszego kierowania klubem.
Warto przy tym pamiętać, że Wiącek nie jest w Wiśle nową postacią. Z klubem związany jest od 2001 roku, a od 2024 pełnił funkcję wiceprezesa. Dopiero w czerwcu przejął obowiązki prezesa po zmianach we władzach.
Równolegle do zarządu wszedł Tomasz Ostrowski, dotychczasowy dyrektor finansowy klubu, związany z Wisłą od 2023 roku.

