Raheem Sterling, David Alaba czy Philippe Coutinho – lista znanych piłkarzy pozostających bez kontraktów robi wrażenie. Jeszcze niedawno łączenie takich zawodników z Ekstraklasą brzmiałoby abstrakcyjnie. Dziś polskie kluby mają znacznie większe możliwości, choć wciąż tylko nieliczne mogłyby pozwolić sobie na podobny ruch.
Na rynku wolnych zawodników znajdują się obecnie m.in. Raheem Sterling, Anthony Martial, David Alaba, Philippe Coutinho, Georginio Wijnaldum, Tanguy Ndombele, Stephan El Shaarawy, Axel Witsel, Thomas Partey i Ryan Kent. Za żadnego z nich nie trzeba płacić odstępnego, ale przeszkodą pozostają oczywiście wysokie wymagania dotyczące wynagrodzenia czy premii za podpis.
Nie ma obecnie informacji, aby którykolwiek z wymienionych piłkarzy prowadził rozmowy z klubem Ekstraklasy. Sam taki scenariusz nie wydaje się już jednak całkowicie nierealny. Polska liga przestała być dla znanych europejskich zawodników wyłącznie egzotycznym kierunkiem, a możliwości finansowe jej czołowych przedstawicieli wyraźnie wzrosły.
Najlepszym przykładem jest Benjamin Mendy. Transfer mistrza świata i byłego piłkarza Manchesteru City do Pogoni Szczecin we wrześniu 2025 roku wywołał ogromne zainteresowanie, ale również sporo sceptycyzmu. Francuz miał za sobą trudny okres, a w pierwszym sezonie w Polsce rozegrał tylko 371 minut w pierwszej drużynie.
Mimo tego Pogoń zdecydowała się przedłużyć jego kontrakt do czerwca 2027 roku. Tan Kesler podkreślał przy tym, że klub dostrzega znaczenie Mendy'ego również poza boiskiem. Według niego Francuz, wybierając Szczecin, odrzucił także znacznie bardziej lukratywną propozycję z Turcji.
Przypadek Mendy'ego pokazał więc przede wszystkim jedno: głośne nazwisko z dużą europejską karierą może zdecydować się na Ekstraklasę. Nie oznacza to, że za chwilę Sterling, Alaba czy Coutinho pojawią się w Polsce. Granica tego, co na polskim rynku transferowym można uznać za realne, przesunęła się jednak bardzo wyraźnie.
(rp)

