Legia Warszawa szykuje się do startu rundy wiosennej PKO Ekstraklasy, ale wokół klubu zrobiło się głośno z powodów transferowych. Marek Papszun podczas konferencji prasowej odniósł się do medialnych doniesień dotyczących możliwego odejścia Steve’a Kapuadiego, jasno stawiając sprawę przed pierwszym ligowym meczem.
Stołeczny zespół w niedzielę 1 lutego zmierzy się z Koroną Kielce, a dla Papszuna będzie to debiut o stawkę w roli trenera Legii. Niepewność kadrowa sprawia jednak, że przygotowania odbywają się w cieniu rozmów transferowych.
Papszun reaguje na plotki o odejściu Kapuadiego
Steve Kapuadi był w rundzie jesiennej jednym z filarów defensywy Legii i regularnie wychodził w pierwszym składzie. Nic więc dziwnego, że informacje o zainteresowaniu ze strony Serie A wywołały duże poruszenie wśród kibiców.
Według medialnych doniesień do klubu miała trafić oferta opiewająca na 2 mln euro, a rozmowy miały dotyczyć ewentualnego podniesienia kwoty. Marek Papszun przyznał, że ma świadomość sytuacji, ale podkreślił, że decyzje transferowe leżą po stronie klubu.
Trener zaznaczył jednocześnie, że z jego perspektywy odejście jednego z wiodących zawodników na tym etapie sezonu byłoby poważnym osłabieniem. Start rozgrywek oznacza konieczność opierania się na aktualnie dostępnej kadrze, bez miejsca na eksperymenty.
Kluczowy moment sezonu i ograniczone pole manewru
Papszun nie ukrywa, że ewentualny transfer w trakcie rundy wiosennej zmusiłby Legię do szybkiej reakcji. Klub nie planował wcześniej wzmocnień na pozycji środkowego obrońcy, co dodatkowo komplikuje sytuację.
Szkoleniowiec zaznaczył, że w futbolu trudno odrzucać wyjątkowo korzystne oferty, nawet jeśli są one nie na rękę sztabowi szkoleniowemu. W takim przypadku trener musi dostosować się do realiów i szukać rozwiązań wewnątrz zespołu.
Na dziś jednak przekaz z Łazienkowskiej jest czytelny. Marek Papszun liczy na utrzymanie kluczowych postaci przynajmniej na początku rundy, bo stabilność kadrowa ma być fundamentem wejścia Legii w decydującą część sezonu.
