Toto Wolff traci cierpliwość. Mercedes ma poważny problem, który może odebrać im tytuł

Jarosław ZającJarosław Zając
5 maja 2026 17:21
Toto Wolff traci cierpliwość. Mercedes ma poważny problem, który może odebrać im tytuł
Źródło: autosport.com

Mercedes dominuje w klasyfikacji z kompletem czterech zwycięstw na koncie, ale atmosfera wewnątrz ekipy staje się coraz gęstsza. Toto Wolff publicznie przyznał, że obecna forma zespołu w jednym konkretnym elemencie jest nieakceptowalna. Jeśli inżynierowie szybko nie znajdą rozwiązania, marzenia o obu tytułach mistrzowskich mogą błyskawicznie lec w gruzach.

Głównym problemem stajni z Brackley są fatalne starty, które stały się zmorą lidera klasyfikacji, Kimiego Antonelliego. Młody kierowca w trakcie trzech pierwszych weekendów wyścigowych stracił łącznie aż 18 pozycji na pierwszych okrążeniach. W Miami sytuacja wyglądała jeszcze gorzej, bo do tego niechlubnego wyniku doszło kolejne sześć miejsc straconych w sprincie oraz dwa w wyścigu głównym. Wolff bierze jednak zawodników w obronę, wskazując winnych w innym miejscu.

Technologiczna pułapka Mercedesa

Szef zespołu jasno deklaruje, że winę ponosi ekipa, a nie siedzący za kierownicą Antonelli czy George Russell. Problemem jest narzędzie, jakie dostają do rąk, czyli nieprecyzyjne ustawienia sprzęgła oraz błędne szacunki przyczepności. Wolff podkreśla, że Mercedes przygląda się temu zjawisku zbyt długo i musi kopać głębiej, aby zrozumieć przyczyny awarii. Przewaga nad rywalami topnieje, a McLaren, Ferrari i Red Bull przywieźli do Miami poprawki, które drastycznie zmniejszyły dystans do liderów.

Nadzieją na przełom ma być pierwszy duży pakiet poprawek przygotowany na Grand Prix Kanady w Montrealu. Mercedes nie może jednak liczyć na pomoc FIA. Federacja testuje co prawda system bezpieczeństwa wspomagający bolidy o nienaturalnie niskim przyspieszeniu, ale Nikolas Tombazis ucina spekulacje. Nowy mechanizm ma jedynie zapobiegać niebezpiecznym kolizjom, zamieniając katastrofalny start w słaby, a nie słaby w dobry. Mercedes musi poradzić sobie sam, zwłaszcza że Ferrari dzięki mniejszemu turbo utrzymuje przewagę, której nie zamierza oddawać.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!