Włoska Bologna zintensyfikowała swoje działania na rynku transferowym, obierając za cel sprowadzenie Diego Carlosa z Fenerbahçe. Według zagranicznych doniesień, brazylijski środkowy obrońca jest rozważany jako bezpośredni następca Jhona Lucumiego, którego przyszłość w klubie stoi pod dużym znakiem zapytania. Włodarze z regionu Emilia-Romania chcą zabezpieczyć tyły przed startem nowego sezonu, a 33-letni stoper, znający specyfikę włoskiej piłki, wydaje się być idealnym kandydatem do załatania luki w defensywie.
Diego Carlos
Fenerbahçe→Bologna
Sytuacja zawodnika w Stambule staje się coraz bardziej napięta, co potwierdzają najnowsze raporty z Turcji. Jak informuje dziennik Fanatik, Diego Carlos nie stawił się na zaplanowanych badaniach medycznych pod koniec czerwca, co wywołało konsternację w sztabie szkoleniowym Fenerbahçe. Klub oficjalnie przyznał, że kontakt z piłkarzem był utrudniony, co tylko podsyciło plotki o jego nieuchronnym odejściu. W tle rywalizacji o podpis Brazylijczyka pojawia się także Como, w którym zawodnik spędził ostatni rok na zasadzie wypożyczenia i pozostawił po sobie dobre wrażenie.
Choć zainteresowanie wyrażają również kluby z ojczyzny piłkarza, takie jak Vasco da Gama czy Internacional, to powrót na Półwysep Apeniński wydaje się obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem. Bologna liczy na sfinalizowanie transakcji w formie wypożyczenia, co pozwoliłoby klubowi na elastyczność finansową. Wartość rynkowa doświadczonego defensora oscyluje w granicach 5 milionów euro, jednak kluczowym czynnikiem w negocjacjach będzie determinacja zawodnika do zmiany otoczenia po zgrzytach dyscyplinarnych w Turcji.
„Bologna podjęła już pierwsze kroki w celu zakontraktowania Diego Carlosa, widząc w nim potencjalne zastępstwo w przypadku odejścia Jhona Lucumiego” – podają media, wskazując na dynamiczny rozwój sytuacji w ostatnich godzinach. Jeśli włoski klub dojdzie do porozumienia z Fenerbahçe, Carlos może stać się jednym z najbardziej doświadczonych punktów nowej linii obrony zespołu z Serie A.