Toto Wolff jest wściekły. Mercedes wprowadza radykalne zmiany, by ratować lidera

Jarosław ZającJarosław Zając
23 maja 2026 06:49
Toto Wolff jest wściekły. Mercedes wprowadza radykalne zmiany, by ratować lidera
Źródło: autosport.com

Mercedes dysponuje obecnie najszybszym bolidem w stawce, ale regularnie zawodzi w momencie startu. George Russell i Kimi Antonelli wywalczyli pole position we wszystkich czterech pierwszych wyścigach sezonu, jednak rzadko udaje im się utrzymać prowadzenie do pierwszego zakrętu. W Miami Antonelli spadł z drugiego na czwarte miejsce w sprincie, a w wyścigu głównym stracił dwie pozycje tuż po zgaśnięciu świateł. Toto Wolff otwarcie przyznaje, że taka sytuacja jest niedopuszczalna, gdy stawką jest tytuł mistrzowski.

Przed Grand Prix Kanady zespół przygotował szereg poprawek, które mają wyeliminować ten problem. Kimi Antonelli otrzymał nową łopatkę sprzęgła o zmienionym kształcie, co ma pomóc w uzyskaniu większej powtarzalności przy ruszaniu. Inżynierowie pracowali również nad oprogramowaniem i samym mechanizmem sprzęgła, aby system był bardziej wytrzymały. Włoski kierowca przyznał, że zespół szukał odpowiedzi na pytanie, dlaczego korzystający z tych samych silników McLaren startuje znacznie lepiej od fabrycznej ekipy Mercedesa.

Technologiczna pułapka i presja Toto Wolffa

Problemy Mercedesa wynikają między innymi z usunięcia elementu MGU-H, co zwiększyło turbodziurę i skomplikowało procedurę startową. Precyzyjne ustawienie punktu styku sprzęgła wymaga ogromnej ilości danych o przyczepności i temperaturze opon, których zabrakło Antonellemu w Miami po awarii jednostki napędowej w treningu. Toto Wolff nie kryje irytacji faktem, że kliencki zespół McLarena od dwóch lat wyprzedza jego ekipę w klasyfikacji konstruktorów, dysponując przy tym sprawniejszymi systemami startowymi.

Szef zespołu podkreśla, że błędy w szacowaniu przyczepności lub niedoskonałości sprzęgła są obecnie największą słabością Mercedesa. Przewaga tempa nad resztą stawki nie jest na tyle duża, by pozwalać sobie na oddawanie pozycji na pierwszych metrach. Inżynierowie musieli głęboko przeanalizować procesy startowe, ponieważ w Formule 1 margines błędu zniknął, a rywale z Ferrari i McLarena błyskawicznie wykorzystują każde potknięcie liderów klasyfikacji. Wyścig w Kanadzie pokaże, czy nowe rozwiązania techniczne przyniosą oczekiwany przełom.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!