Kibice Wisły Kraków wyczekują kolejnych ogłoszeń transferowych do drużyny. Jarosław Królewski, prezes Białej Gwiazdy, zabrał głos na temat planów klubu. Zwrócił przy tym uwagę na ważną rzecz.
Wisła wraca do najwyższej klasy rozgrywkowej po czteroletniej przerwie. W klubie nikt nie zapowiada walki o czołowe lokaty już w pierwszym sezonie po awansie, jednak oczywiste jest, że zespół potrzebuje wzmocnień przed startem rozgrywek.
Do tej pory krakowski klub ogłosił pozyskanie bramkarza Marcela Łubika na zasadzie wypożyczenia oraz transfer francuskiego obrońcy Maxence'a Maisonneuve'a. Jednocześnie Wisła zabezpieczyła przyszłość kilku ważnych zawodników, przedłużając kontrakty z Patrykiem Letkiewiczem, Jordim Sánchezem i Jamesem Igbekeme.
We wtorek 7 lipca niedostępny od dłuższego czasu Jarosław Królewski – prezes Wisły Kraków – poinformował, że ponownie jest dostępny w mediach społecznościowych. Niemal od razu pojawiły się pytania o kolejne transfery. Jeden z kibiców zapytał prezesa, o której godzinie można spodziewać się nowych ogłoszeń.
– Dziś nie. Przypominam, aktualne letnie okno (sezon 2026/27) trwa od 1 lipca do 9 września 2026 roku. Dla przypomnienia Ángel Rodado dołączył do nas 20.08.2022 r., czyli pod koniec okna. Czasami warto być cierpliwym – odpowiedział Królewski.
Słowa prezesa sugerują, że Wisła nie zamierza przyspieszać działań tylko po to, by szybko skompletować listę piłkarzy. To wyraźny sygnał, że klub zakłada, że część wartościowych zawodników może stać się dostępna dopiero w późniejszej fazie okna. Dotyczy to zwłaszcza piłkarzy, którzy czekają na rozwój sytuacji w innych klubach, analizują różne propozycje albo nie dojdą do porozumienia z zespołami dysponującymi większymi możliwościami finansowymi.
Taka strategia jest dobrze znana na rynku transferowym, szczególnie w przypadku klubów, które nie mogą rywalizować budżetem z najbogatszymi. Wisła może więc obserwować konkretnych zawodników i czekać na moment, w którym pojawi się szansa na korzystne porozumienie. Dla kibiców oznacza to jedno: kolejne ogłoszenia mogą wymagać cierpliwości, choć słowa Królewskiego nie wykluczają, że coś wydarzy się już w najbliższych dniach.

