Janusz Niedźwiedź wie o Łukaszu Zjawińskim więcej niż niejeden trener w lidze — a mimo to sobotnie starcie Miedzi z Polonią przy Konwiktorskiej wcale nie zapowiada się jako zadanie z góry rozwiązane.
Niedźwiedź nie ukrywa, że Zjawiński to zawodnik, którego zna od podszewki — i to po obu stronach szatni.
„Pracowałem z nim i wiem, jaki to jest typ zawodnika. Wspominam pozytywnie nie tylko rzeczy związane z boiskiem, ale też poza nim — jakim był człowiekiem. Był dobrym duchem szatni, osobą pozytywną. Jako piłkarz jest groźny w polu karnym, dobry w powietrzu, ma dobry timing„ wylicza trener Miedzi.
Dodaje przy tym, że w przygotowaniach do meczu skupia się na całym zespole, nie na jednym nazwisku. To nie jest jednak tylko kurtuazyjna uwaga – Zjawiński jest najlepszym strzelcem Polonii z 14 golami i wiceliderem klasyfikacji najskuteczniejszych piłkarzy całej ligi. W poprzednim sezonie sięgnął po tytuł króla strzelców, dzieląc go z Angelem Rodado przy dorobku 23 bramek.
W składzie Polonii jest jeszcze jeden człowiek dobrze znany w Legnicy — Kacper Kostorz, który zimą dołączył do klubu z Konwiktorskiej. W rundzie wiosennej sezonu 2019/2020 był wypożyczony z Legii do Miedzi, w 14 meczach zdobył dwie bramki i zagrał w barażowym starciu z Radomiakiem w Radomiu.
Mimo że Miedź ostatnio uległa Wiśle Kraków 2:3, zespół wykazuje tendencję zwyżkową, odrabiając w tamtym spotkaniu dwubramkową stratę.
„Na plus oczywiście było odrobienie strat na trudnym terenie, a także powrót do takiego stylu, jaki lubimy oglądać i grać” – twierdzi Janusz Niedźwiedź, nakazując drużynie zapomnieć o porażce i skupić się na wyzwaniu w stolicy. Legniczanie mają na koncie 38 punktów i tracą tylko dwa oczka do strefy barażowej.
Polonia Warszawa znajduje się w znacznie trudniejszym położeniu psychicznym. Zespół, który jeszcze niedawno był wiceliderem, po porażkach z ŁKS-em (0:1) i Pogonią Grodzisk Mazowiecki (2:3, gole Skrabba i Zjawińskiego), spadł na 6. miejsce. „Czarnym Koszulom” depcze po piętach właśnie Miedź. Sobotnie spotkanie przy Konwiktorskiej (21 marca, godz. 19:30) będzie rozstrzygające dla układu sił w górze tabeli przed nadchodzącą przerwą w rozgrywkach. Poprzednie starcie tych ekip we wrześniu zakończyło się remisem 1:1, a bramki zdobywali Zjawiński oraz Córdoba. Niedźwiedź nie zamierza jednak polegać na statystykach.
„Może to być bardzo wyrównany mecz. Chcemy dobrze nim zarządzać i wierzę, że będziemy jeszcze lepiej gotowi niż ostatnio” — mówi.
