Marek Papszun wrócił do kontrowersji po meczu Legii Warszawa z Wisłą Kraków i jasno dał do zrozumienia, że nie zamierza zrzucać odpowiedzialności na sędziego. Szkoleniowiec Legii przyznał, że arbitrzy popełniają błędy, ale jego zdaniem o wyniku tamtego spotkania zdecydowała po prostu lepsza postawa stołecznego zespołu.
Temat wrócił przed sobotnim meczem Legii z Cracovią. Po starciu z Wisłą sporo mówiło się o decyzjach sędziowskich, które wzbudziły duże emocje po stronie krakowskiego klubu i jego kibiców.
Papszun nie próbował jednak podsycać dyskusji.
– Błędy sędziowskie w meczu z Wisłą? Właściwie bez echa u nas to przeszło, bo to są normalne sytuacje, które praktycznie w każdym meczu mają miejsce – powiedział trener Legii.
Szkoleniowiec zaznaczył, że gdyby każda drużyna po spotkaniu zaczynała szczegółowo wyliczać wszystkie pomyłki arbitrów, takich przykładów szybko zrobiłoby się bardzo dużo.
Papszun przyznał przy tym, że sędziowie są obecnie w słabszym okresie i nie wszystkie decyzje podejmowane są na właściwym poziomie.
– Czasami tak jest, podobnie jak z drużyną, że sędziowie mają słaby okres z różnych względów i mam nadzieję, że się z tym szybko uporają – stwierdził.
Trener Legii odwołał się też do wcześniejszego spotkania ze Śląskiem, w którym Warszawianie sami mieli zastrzeżenia do jednej z decyzji arbitra. Jak podkreślił, wtedy jego zespół nie budował wokół tego narracji o przegranym meczu.
To, co kibicom „Białej Gwiazdy” z pewnością się nie spodoba, to końcowa wypowiedź szkoleniowca klubu ze stolicy.
– Rozumiem przeciwnika, że jest rozżalony. My wielokrotnie też byliśmy w takiej sytuacji, ale to nie sędzia przegrał mecz, tylko przegrała Wisła Kraków z po prostu lepszą drużyną – podsumował.
Legia w sobotę, tj. 17 października, zagra z Cracovią. Wisła Kraków z kolei już dziś zmierzy się wieczorem (start o 20:30) z Widzewem.

