Przed zaplanowanym na 20 lutego starciem z Cracovią trener Igor Jovićević otwarcie wskazuje na czynniki, które mogą pokrzyżować szyki Łodzian i odebrać im szansę na upragnioną powtarzalność. Mimo że Widzew znajduje się w doskonałym momencie na odbicie się od dna, nie brakuje rzeczy stawiających gospodarzy w wyjątkowo trudnym położeniu.
Głównym problemem, na który zwraca uwagę szkoleniowiec Widzewa przed piątkowym meczem o godzinie 20:30, jest drastyczna zmiana warunków pracy zespołu spowodowana pogodą. Igor Jovićević nie kryje, że drużyna została zmuszona do treningów na sztucznej nawierzchni.
„To inny sport niż gra na naturalnej trawie; obciążenia dla stawów są inne, a regeneracja trwa dłużej” – wyjaśnia trener, wskazując na ryzyko związane z dynamiką ruchów typu stop-start.
Sytuacja ta jest o tyle trudna, że łodzianie celują w utrzymanie formy z ostatniego, zwycięskiego meczu. Szkoleniowiec podkreśla jednak trudność tego zadania:
Chcemy znowu wygrać, a to jest najtrudniejsza rzecz w futbolu – powtarzalność”.
Drugim filarem obaw sztabu szkoleniowego jest charakterystyka gry zespołu prowadzonego przez trenera Elsnera. Jovićević, znający warsztat szkoleniowca Cracovii jeszcze ze Słowenii, spodziewa się konfrontacji z rywalem niezwykle agresywnym, stosującym wysoki pressing i posiadającym wypracowane automatyzmy.
W opinii opiekuna łodzian, przy obecnym stanie boisk, klasyczne założenia mogą okazać się niewystarczające.
„Taktyka może zejść na dalszy plan – liczyć się będzie walka o drugie piłki, duch zespołu i czytanie gry” – przyznaje otwarcie Jovićević.
Szkoleniowiec zaznacza, że Krakowianie potrafią „poczuć moment”, w którym należy przycisnąć rywala, co wymaga od jego zawodników ogromnej odporności psychicznej.
„Dla mnie presja to przywilej, bo tylko w trudnych sytuacjach można pokazać prawdziwy charakter” – dodaje, zapowiadając, że mecz z Cracovią będzie traktowany jak „finał”.
