Coraz głośniej mówi się o potencjalnej zmianie na ławce trenerskiej Widzewa Łódź, mimo że w klubie zaprzeczają, by zmiany w sztabie były planowane. Tymczasem dziennikarz Łukasz Olkowicz przekazał sensacyjne wieści, które mówią, kto może przejąć stery w zespole Roberta Dobrzyckiego.
Mimo oficjalnych zapewnień o braku tematu zmiany szkoleniowca, sytuacja w łódzkim klubie wydaje się być dynamiczna i może zmienić się w każdej chwili, jeśli drużyna nie zacznie zdobywać punktów. Jak poinformował Łukasz Olkowicz w programie „Ofensywni”, w kręgu zainteresowań Roberta Dobrzyckiego pojawił się duet odpowiedzialny za sukcesy Jagiellonii Białystok – dyrektor sportowy Łukasz Masłowski oraz trener Adrian Siemieniec.
Choć pojawiają się głosy łączące Siemieńca z Lechem Poznań, to właśnie wizja przenosin architektów sukcesu „Dumy Podlasia” do Łodzi nabiera realnych kształtów.
Łukasz Olkowicz podkreśla, że plany inwestora Widzewa rzadko kończą się jedynie na sferze marzeń.
„Umówmy się, że jeśli coś jest w głowie Roberta Dobrzyckiego, to nie jest to dalekie od realizacji” – stwierdził dziennikarz.
Obecna sytuacja Widzewa Łódź stoi w sprzeczności z aspiracjami właściciela. Mimo znaczących nakładów finansowych przeznaczonych na wzmocnienia kadrowe, zespół prowadzony przez Igora Jovićevicia rozczarowuje. Chorwacki szkoleniowiec, który objął funkcję 15 października ubiegłego roku, mierzy się z falą krytyki, a statystyki ligowe są bezlitosne – drużyna po 20 kolejkach zajmuje 17. miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie 20 punktów, bijąc się o utrzymanie.
Kontrastem dla łódzkich problemów jest postawa wspomnianej Jagiellonii Białystok pod wodzą Adriana Siemieńca, który piastuje swoje stanowisko od 4 kwietnia 2023 roku. Podlaski zespół, który nie imponuje ogromnym budżetem, ani spektakularnymi transferami, pod opieką duetu Masłowski-Siemieniec stał się zespołem bijącym się o mistrzostwo kraju oraz walczącym w europejskich pucharach. To właśnie ten spektakularny awans sportowy sprawił, że Robert Dobrzycki „z uznaniem kręci głową” nad modelem pracy w Białymstoku, upatrując tam szansy na uzdrowienie sytuacji w Łodzi.
Co więcej, aktualny szkoleniowiec „Jagi” po sezonie nie będzie miał już ważnego kontraktu z klubem. I chociaż do tej pory mówiło się, iż trener postawi na zagranicę, nie można wykluczyć, iż przekona go wizja budowania potęgi w Łodzi, gdzie mógłby liczyć na większą przestrzeń w kwestiach transferowych.
